LUDZIE MOTYWACJA WYOBRAŹNIA

Gap year i powrót do nauki

escape


Co chciałabym wiedzieć po zdaniu matury? Przede wszystkim to, że naprawdę nic złego się nie stanie, jeśli odłożę studia na później.

Kiedy odbierałam świadectwo dojrzałości, czułam się tak dojrzała jak awokado w Biedrze, czyli wcale. Wydawało mi się, że powinnam być już pewna tego, co chcę robić w życiu, jakie mam plany na przyszłość, kim chcę być i sama umawiać się do dentysty. Na nic z tego nie byłam gotowa i nie miałam pojęcia, jaką podjąć decyzję.

Więc (a jak!) podjęłam najgorszą – zrobiłam to, czego oczekiwali ode mnie rodzice i otoczenie. Poszłam na takie studia, które miały dać mi pewną pracę i dobre pieniądze, ani trochę nie zastanawiając się nad tym, czy w ogóle mi się to podoba i czy widzę się w związanym z tym kierunkiem zawodzie.

nauka wykresy

wszyscy wiedzą lepiej

Po maturze słyszałam mnóstwo głosów, że jeśli nie pójdę na uczelnię od razu po zakończeniu liceum, to potem już nigdy nie wrócę do nauki. Wróżki w postaci znajomych i rodziny przewidywały, że jak raz przestanę kuć, to się przyzwyczaję i pozamiatane.

Nie byłam jeszcze na tyle ogarnięta życiowo, żeby uznać to za bzdurę, wziąć pod uwagę fakt, że nie mam jeszcze na siebie pomysłu, nie jestem gotowa na takie decyzje i się przeciwstawić. Nie miałam pojęcia, że w ogóle mogę myśleć inaczej, że wolno mi brać pod uwagę inne opcje i dlatego po prostu uznałam, że oni wszyscy wiedzą lepiej, co mam robić.

w polsce rzadkość

Pewnie dlatego gap year nie jest w naszym kraju tak popularny – ilu ludzi ma co roku takie myśli jak ja wtedy, ilu rodziców naciska na swoje dzieci, żeby szły na uczelnię, bo to jedyna słuszna decyzja i jak wielu świeżych studentów siedzi na wykładach, zastanawiając się, co właściwie robi ze swoim życiem? Kaman, to nie mogłam być tylko ja.

girl field

decyzja: gap year

Na szczęście gdzieś po pierwszym semestrze ktoś mi wbił do głowy, że moje życie wcale nie polega na tym, żeby robić to, co mnie nie jara i rzuciłam studia w cholerę.

Zobacz: W dupie mam Wasze zachwyty!

Czy się bałam? Jasne, że się bałam! Miałam dziewiętnaście lat, nie bardzo plan na najbliższe miesiące i pieczątkę „zmarnowany rok” przystawioną przez wielu. Ale nigdy nie poczułam większej ulgi niż wtedy, gdy wyszłam z uczelni i przyznałam się sama przed sobą, że nawet jeśli jeszcze nie wiem, co chcę robić, to przynajmniej wiem, czego nie chcę.

co wtedy?

Zaczęłam pracować w branży, która mnie ciekawiła, obracać się wokół ludzi o podobnych zainteresowaniach i rozwijać swoje pasje. Nagle okazało się, że samodzielność i odpowiedzialność to wbrew pozorom nie jest ogarnianie trój w indeksie, a tęcza i jednorożce częściej pojawiają się w Radomiu niż w moim życiu, ale mimo trudności uważam, że ta przerwa to był zajebisty pomysł.

Patrząc na to teraz wiem, że mój gap year – który właściwie trwał półtora roku – dał mi więcej niż jakiekolwiek studia.

chill

Przede wszystkim przestałam się spinać, że już muszę wiedzieć, co dalej i trochę się wyluzowałam, nabrałam dystansu, uspokoiłam. Doszłam do wniosku, że ta presja jest do niczego. Jeśli się na coś zdecyduję, to się zdecyduję, to nie musi być dzisiaj ani jutro.

☕️🚬

A post shared by Hania Sywula (@hania.es) on

I tak się złożyło, że niedawno zauważyłam, że w mojej głowie klaruje się wizja tego, co mnie interesuje, ciekawi i sprawia mi przyjemność, a ja robię się strasznie głodna wiedzy i nauki.

Niedługo później dopasowałam kierunek studiów, który się z tym pokrywa i tak oto od października wracam na uczelnię. Wybrałam uniwerek w Poznaniu, więc przy okazji czeka mnie przeprowadzka i nowe miasto!

nie muszę, chcę!

Co najbardziej mnie cieszy: teraz nie idę na studia dlatego, że muszę, rodzice każą albo „przecież wszyscy idą” – a po prostu chcę.
Samo to uczucie mnie utwierdza w przekonaniu, że gap year się opłacił, a zdobyłam przecież o wiele więcej: doświadczenie, samoświadomość i bezcenne lekcje życiowe.

I jak do tej chęci zdobywania wiedzy ma się tamta wywróżona teza, że gdy się przestanie uczyć, to nie ma powrotu? Hmm, zdaje się, że wcale. A tak im ufałam!

tajemna wiedza

Oczywiście, poradźcie się bliskich, ale tajemna wiedza, której mi nie powiedział nikt, brzmi: to nie jest tak, że lepiej pójść na studia, które niezbyt Was ciekawią, ale zadowolą rodziców niż dać sobie czas na popróbowanie różnych rzeczy i pomyślenie, czego w zasadzie chcecie, w czym jesteście dobrzy, co Was naprawdę interesuje.

Dlatego jeżeli stoicie przed takim wyborem, jak ja dwa lata temu, miejcie świadomość tego, że nie ma tylko jednej słusznej opcji.

  • Zgadzam się całkowicie! Też miałam roczną przerwe w nauce i czas który poświęciłam na samorealizacje i ogarnianie swojego życia i pasji, w życiu nie nazwe zmarnowanym.

  • Też po maturze poszłam na studia „które gwarantują pracę”. Moja przygoda z Politechniką okazała się być jak małżeństwo z rozsądku- mogła przynieść kiedyś korzyści ale przyniosła tylko frustracje i męczenie się ze sobą i ze wszystkim. Każdy kolejny dzień był gorszy od poprzedniego. Pamiętam jak siedziałam kiedyś na zajęciach, patrzyłam na wszystkich ludzi siedzących dookoła i nie mogłam pozbyć się myśli „Co ja tu robię? Chcę wyjść, chcę wyjść”. Następnego dnia na uczelnie nie pojechałam.
    W domu szok. Mama nie odzywała się do mnie przez 2 miesiące. Tylko babcia była po mojej stronie wytykając rodzicom, że to oni mnie tam pchali na siłę.
    Nie zrezygnowałam z nauki. Ponieważ odeszłam z uczelni po 1,5 roku studiów w trakcie sesji zimowej miałam pół roku przerwy. Poszłam do pracy, zrobiłam licencjat jaki chciałam i w tym roku obroniłam magisterkę.

    Nie uważam, że był to czas stracony. Odchodząc i stawiając na swoim nauczyłam się więcej niż gdybym siedziała na kierunku do którego czułam niechęć i obrzydzenie. Nie można pozwalać na wmawianie komuś, że musi wiedzieć czego chce, a jak nie wie i już coś zaczął „z przymusu” to musi wytrwać w tym do końca… Bo gdyby wszystkim dobrym wróżkom podać błoto o wyglądzie czekolady… To czy po spróbowaniu i odkryciu jak to smakuje jadłyby to końca?

    • To bardzo podobnie miałyśmy tak naprawdę. Też pamiętam te myśli na wykładzie. Patrzysz na wszystkich dookoła i w głowie tylko „matko, przecież ja tu nie chcę być“.

  • Ally

    Zdradzisz jaki kierunek studiów wybrałaś? :)

    • Tak – psychologia (a docelowo psychologia mediów). :)

  • Ania Mańkowa

    to ja juz witam w Poznaniu :)

    • Dzięki! Ciekawe jak mi się spodoba miasto, nie znam go zupełnie. :)

  • 100% racji. Świetnie opisałaś to, co chyba w głowie ma z 80% młodych ludzi.

  • Adam

    Zrobiłem tak samo, nie poszedłem na studia, teraz też nie idę, mój gap year będzie trwał dwa lata, ale mam za to inne doświadczenia. Studia zaczynam za rok, nie spinam się, nabrałem dystansu, mam prace, odłożę trochę pieniędzy, będzie ok. Nie bójcie się tej decyzji. Mama strasznie nalegała, otoczenie wmawiało ze marnuje czas, ale to jest to dźwignięcia, trzeba to zlać i robić swoje. Nigdy tyle nie myślałem o sobie, swoim życiu jak przez ten rok. I ten czas fajnie jest wykożysyać by poznać samego siebie, zatrzymać się, pomyśleć. Mamy jeszcze czas, jesteśmy młodzi. Zróbmy coś dla SIEBIE po tych 12/13 latach użerania się z chorym systemem edukacji… Stay calm !

  • Kilkoro moich znajomych nie dostało się na wymarzone studia, więc poszli na byle co, ucząc się w międzyczasie, żeby poprawić maturę, zdali ją lepiej i dostali się na to, co chcieli :P I nawet nie myśleli o tym, żeby zrobić sobie gap year, tylko normalnie uczyli się na tym innym kierunku, ale choć trochę podobnym do tego wymarzonego…

  • Sylwia

    Zapraszam do Poznania, kocham to miasto i mam nadzieję, że pokochasz je również!

  • ja jestem w identycznej sytuacji. Dostałam taki nacisk znajomych i rodziców, ze idę na zaoczne studia (nie dostalam sie na wymarzone dzienne) chociaz nie czuje zadnej radości, nawet najmniejszej w związku z tym. Zamierzam za rok poprawić maturę i pójsc jeszcze raz złożyć papiery na wymarzony kierunek, ale moim zdaniem bardziej pomógł by mi rok przerwy niz to, ze ide na studia zeby wszyscy się odpierdolili (grzeczniej się nie da). Bo naprawdę, ludzie zachowywali się jakby to była zyciowa tragedia, przez co ja czułam się beznadziejna a oni pomagali mi taką się czuc/Karolina

    • Hej, Twoi bliscy za Ciebie życia nie przeżyją, więc nie podejmuj decyzji o swojej przyszłości tylko dla nich, żeby się odpierdolili albo cieszyli. Pamiętaj, że to Ty, a nie oni są główną postacią w Twoim życiu. Przemyśl to jeszcze raz, wytłumacz rodzinie swój punkt widzenia i zdecyduj tak, żebyś była zadowolona. Trzymam kciuki!

      • Próbowałam, ale wywiązała się z tego naprawdę okropna kłótnia. Oprócz tego, u mnie w małym miasteczku od razu winą zostaliby obarczeni rodzice „bo nie dopilnowali dziecka zeby zdała maturę tak, żeby się dostała” i takie tam duperele. Przeżyję ten okropny rok, ciągle mam nadzieję, ze może miło się rozczaruje, bo gdyby ten sam kierunek na które idę zaocznie byłby dziennie, to nie narzekałabym. Po prostu zaoczne studia nigdy mnie nie cieszyły, to tak jakby się zabrało odrobinę resztek młodości.Ale dziękuje za trzymanie kciuków, może nie będzie tak źle :D/K

  • Beata Wrońska

    Dzięki za poruszenie tego tematu. Pokazujesz, że warto – i czasem nawet trzeba – wyjść poza schemat. Powodzenia i czekamy na relację ze studiów.es ;p

    • Pewnie tak to się skończy! :D Mam taki plan, że będę się dowiadywać ciekawych rzeczy, żeby było o czym opowiadać. ;)

  • WanilyP

    jaki kierunek studiów wybrałaś? :)

  • Pamiętam jak kończyłem liceum, byłem upartym uparciuchem i twierdziłem, że ja jestem ścisłowcem, ja idę na techniczne! Chodziłem pół roku, później już tylko na uczelni bywałem, bo mnie tam ciągnęło głównie po to żeby pogadać z niektórymi osobami, które na studiach poznałem. To w sumie taki mój gap year, choć nie do końca on nim był. Poświęciłem praktycznie rok na studiowanie czegoś, co mnie kompletnie nie ruszało tylko po to żeby uświadomić sobie, że nie tędy droga. Jeden z Panów doktórów albo profesórów nawet nam wtedy powiedział, że on to by radził wszystkim maturzystom zrobić sobie po szkole średniej rok przerwy, iść do pracy i przemyśleć co w życiu chcą robić. No i tak też bym zrobił, gdybym tylko o tym wiedział wcześniej.
    Pozdrawiam machając dyplomem ze studiów humanistycznych i życząc powodzenia w Poznaniu! ;)

    • Mimo wszystko dobrze, że tak szybko się zorientowałeś, że nie tędy droga. A profesor się pewnie napatrzył na te tłumy ludzi, którzy nie wiedzą, co robić, ale studiują dla studiowania, to rację ma. I dzięki!

  • Senshi

    A co z pragmatyzmem? Z praktycznością w życiu? Posiadam nieodparte wrażenie, ze prowadzenie takiego bloga więcej daje człowiekowi niż studia. Żyjemy w XXI wieku a nie w XVI, gdy studiowania podejmowała się elita. Obecnie przypomina to strzyżenie owiec. To Profesor wybiera książkę do przeczytania a nie Ty sam. Współcześnie liczy się samoświadomość. I pewnego rodzaju konsekwencja w stusunku do samego siebie.

  • Kawa z czytelnikami w Poznaniu? :)

    • Nie ma problemu, jak przyjadę i się ogarnę, to można się spotkać. ;) Musicie mi powiedzieć, gdzie się chodzi na kawę i w jakim miejscu są dobre wege-oszołomskie knajpy!

      • Wiem, że piszę to milion lat za późno i póki co nie ma Cię w Poznaniu, ale… to miasto to prawdziwa raj dla wegeoszołomów :)

  • Patryk Włodek

    Cieszę się, że zrozumiałem to na dwa lata przed maturą. Nie wiem, czy odważyłbym się rzucić studia.

  • Żałuję, że i ja nie zrobiłam sobie tzw. gap year. Mama i inni bardzo naciskali, abym poszła na studia, gdyż byłabym w rodzinie drugą osobą z magistrem. Wszyscy naciskali na mnie, a ja nie byłam gotowa, wytrzymałam rok. Po roku zabrałam swoje papiery i wyjechałam do Holandii. Tutaj raczej zostanę, bo nie tylko mogę spełniać swoje marzenia, ale też poznałam miłość. Powodzenia na studiach! Na naukę nigdy nie jest za późno :). Jaki kierunek wybrałaś?

    • Psychologia (a docelowo psychologia mediów). :)

      • Maja Anna

        Studia na pewno mega ciekawe, magiczne. Też bym chciała móc pozwolić sobie na postudiowanie tego co mnie interesuje : ) Zazdroszczę Ci :) Ale co z pracą potem? Myślałaś już o tym? Chcesz być dziennikarką? Szczerze życzę Tobie powodzenia, ale wiesz… ciężko o pracę w czymś takim.

        • Maja Anna

          Zebys mnie źle nie zrozumiała, nie chciałabym zabrzmieć jak stara ciotka XD W sumie, studia psychologiczne trwają dłuugie 5 lat, także nie da się przewidzieć, jak będzie wyglądał rynek po takim czasie. Jednak mnie zżarłby chyba strach przed chmarą absolwentów, która rok rocznie opuszcza mury wydziałów humanistycznych kierunków : (

        • Skoro miałam świetną pracę teraz, bez żadnych studiów, to i będę ją pewnie mieć później. ;) Poza tym mam różne pomysły na siebie, nie „skończę studia i gdzieś mnie wezmą”.
          Zresztą samo skończenie tego kierunku nie daje absolutnie nic, bo kończy go zdecydowanie za dużo osób, więc ja już z założenia nie idę na studia po to, żeby potem pracować dokładnie w zawodzie, tylko po to, żeby się nauczyć czegoś, co mnie interesuje. Tak że pewnie ciężko o pracę po czymś takim, ale zależy dla kogo.

  • Maja Anna

    Nie boisz się wyprowadzki ze stolicy na „prowincję”? To znaczy, od dawna czytam Twojego bloga, w wielu wpisach pisałaś, że strasznie podoba Ci się Warszawa, że tutaj żyje się zupełnie inaczej niż w innych miastach Polski. A teraz porzucasz „wielką metropolię” ? xd

    • O tym pewnie napiszę osobny tekst. :) Warszawa jest specyficzna i zupełnie inna niż reszta miast, tak że zobaczymy w porównaniu – jeszcze nie wiem, jak to będzie. Chociaż po dwóch latach nabrałam dystansu do „wielkiej metropolii” i jestem też ciekawa tego, jak będzie mi się żyło gdzieś indziej. Ten cały klimat stolicy ma mnóstwo plusów, ale są też wyraźne minusy.

  • Haniu, a ja nadal nie wiem, co studiować i jak żyć! Rzuciłam jedne studia, trafiłam na jeszcze gorsze, a w głowie tylko „ile można kombinować”, „ile można zmieniać”. Gap year POWINIEN BYĆ OBOWIĄZKOWY, ha. Wszystko by się rozwiązało.

  • Zuzanna

    Haniu, nawet nie wiesz, jak bardzo pomaga mi ten tekst właśnie w tym momencie, kiedy rzucam studia, planuję gap year, pracę i w przyszłości studia na zupełnie innym kierunku i prawdopodobnie za granicą. Dziękuję <3 Brakuje mi Twoich tekstów, ale no pressure, ważne, żebyś znowu dobrze się czuła, więc wszystkiego dobrego.

    • Cieszę się, dziękuję za ten komentarz i mooocno trzymam kciuki! Buziak! :*
      Dnia 16.11.2016 o godz. 18:28 Disqus napisał(a):

  • fearlesspirit.wordpress.com

    Właśnie czegoś takiego szukałam. Sama obecnie jestem rozdarta między pójściem na uniwerek, a wyjechaniem na gap year. Nadal nie wiem co tak na prawdę chce robić w swoim życiu, a jeszcze nie doszłam do tego jak połączyć zarabianie pieniędzy ze swoimi pasjami. Ciągle tylko myślę i myślę.

Przeczytaj poprzedni wpis:
dolls_high_res
Kary z dzieciństwa dzisiaj

Nie wiem kiedy to się wydarzyło, ale to samo, co w dzieciństwie mogło być moją karą, dziś brzmi jak najlepsza...

Zamknij