LUDZIE MOTYWACJA

Jestem z Ciebie dumna

bambusiki


Na dźwięk tych czterech słów od odpowiedniej osoby powinna zapalić Ci się w głowie lampka.

To jak z „rozczarowałaś mnie” czy „jestem zawiedziony”. Jeśli wypowie je przypadkowa osoba, hejter z Internetu albo siedmiolatek, któremu nie pozwolisz zjeść piętnastego cukierka – okej, whatever, spłynie po Tobie szybciej niż rudy zaliczy.

Ale na pewno masz taką osobę. Zależy Ci na jej opinii, zdaniu, chcesz, by zgadzała się z tym, co robisz. Najprawdopodobniej jest Ci bliska. Szanuje Cię, wierzy w Ciebie i chce dla Ciebie jak najlepiej. Nie wyobrażasz sobie, że mogłaby zrobić coś bardzo głupiego i nieodpowiedzialnego. Nie łączy Ci się to. Czasem przechodzi Ci przez myśl, że super byłoby być tak silnym, dobrym, pracowitym albo uczynnym. Mama? Tata? Babcia, dziadek, wujek? Trener? Ktoś na pewno.

Jej rozczarowanie Twoją osobą to największa kara, a usłyszane od niej „jestem z Ciebie dumna” to największy komplement, jaki możesz sobie wyobrazić.

Głupio by Ci było, gdyby taka osoba zobaczyła Cię schlanego, pod stołem, niemiłego dla kogoś, pełnego nienawiści. Bo bardzo nie chcesz jej zawieść. Przy niej jesteś zawsze najlepszą wersją siebie. Nie przeklinasz za dużo (nawet ja tak mam), nie mówisz głupot i uważasz, żeby nie wyjść na prostaka, no nie?

A teraz – spróbuj zawsze zachowywać się tak, jakby ta osoba na Ciebie patrzyła. Stała obok i obserwowała całe Twoje życie.

Myśl o tym i spraw, żeby w każdym momencie mogła powiedzieć te magiczne cztery słowa:

Jestem z Ciebie dumna.

  • Konrad Norowski

    Albo jeszcze lepiej – żyj tak, żeby być kimś takim, na kogo patrzy się z podziwem i o czyje „jestem z Ciebie dumna/y” się zabiega ; )

    • Każdy autorytet ma swój autorytet. Możesz być kimś takim, ale i tak wciąż chcesz, żeby X dobrze o Tobie myślał.

      • Konrad Norowski

        Najlepiej obydwa naraz!

  • Katarzyna Waraksa

    Zawsze jak przychodzi mi taka myśl i po swojej gorszej chwili pomyślę, jak zachowałabym się, gdyby ta osoba na mnie patrzyła…mam solidny mindfuck. I później przychodzi taka rozkmina, że jest się dwiema różnymi osobami: ze względu na własne sumienie i takie drugie, to wobec kogoś. Męczy mnie to czasem.

  • Haniu, to jest tak inspirujące, że aż brak mi słów, niesie takie przesłanie jak mało które kazanie w Kościele. Dobra robota, dziękuję Ci :)

    • O kurde, otwieram Kościół Żabkowy!

      • W sumie nawet nie wiem, czy jesteś katoliczką – chodziło mi generalnie o to, że czasami księża, którzy niby mają taki autorytet, mądrzą się, chociaż nie mają niczego do powiedzenia. A ty piszesz tak mądrze! :)
        Go(o)d idea :D

      • Konrad Norowski

        Żabkościół :D

        • Hahah, trochę gwiazdka spoczko gwiazdka, trochę gwiazdka przerażenie gwiazdka.

  • Adam

    To… To jest genialny pomysł! O_O

  • Bardzo ładnie powiedziane. :) Właśnie tak staram się żyć, ale mam wrażenie, że czasami popadam przez to w skrajności. Taki ze mnie niewyważony człowiek.

  • To jest właśnie jeden z TYCH wpisów <3

    • *nie-wiem-czy-podziękować-ale-chyba-tak*
      *to-dzięki-love-jednorożce-zielone-żabki-i-dużo-tęczy*

  • alice

    wow. Czas na zmiany, dzięki za inspirację

    • Trzymam kciuki!

      • alice

        dzięki :) będzie ciężko ale to tak już bywa z początkami

  • Pisz bloga tak, żeby Żabki zawsze były z Ciebie dumne.

    • Awww! Dawajcie znać, Żabki, czy wszystko idzie w dobrym kierunku! :)

      • TEKSTacja

        Melduję, że idzie, Idzie jak cholera. W kierunku bardzo dobrym.W tempie świetnym.

        • Dzięki! Moooc, miło z takimi komentarzami! <3

  • Ważne jest posiadanie osób, które mogą nas wspierać i motywować tymi słowa. Ja bym jednak skupiła się na czymś jeszcze ważniejszym. Powtarzaniem tego samemu sobie. Dążenie do tego, by pewnego dnia móc powiedzieć „jestem z Ciebie dumna” osobie, które spogląda na nas w lustrze. Znalezienie tych rzeczy, które sprawiają, że w każdej chwili, z każdymi decyzjami, będziemy czuli się dobrze z samym sobą.

  • wyimaginowana

    masz racje! postaram się to zastosować w życiu! Buziaki.

  • Jeden z moich ulubieńców, Jacek Walkiewicz, powiedział podczas jednego ze swoich wykładów, że dla mężczyzny „Jestem z ciebie dumna” to jednocześnie „Kocham cię”. I że lepiej to pierwsze mówić, choć nie pamiętam do końca, jak to uzasadniał. Ja tam korzystam z jednego i drugiego. :)

    • Trzeba korzystać ze wszystkiego, jeśli jest prawdziwe. :)

  • „Jestem z Ciebie dumna” to typowa ocena. Nawet gdy jest pozytywna – jest również krzywdząca dla drugiej osoby. Przede wszystkim dlatego, że nie mówi za co jesteś dumny, co takiego zrobiłam, że mi to mówisz. Znacznie lepiej jest powiedzieć: „Podoba mi się, jak to robisz. Uważam, że masz do tego talent”

    • No… zawsze jak ktoś mi mówi, że jest ze mnie dumny, to czuję się skrzywdzona. Not.

  • Świetne podejście!

  • Pingback: Blue Coaster33()

  • Pingback: tv online, online tv()

  • Pingback: watch tv show episodes()

  • Pingback: streaming movies()

  • Daria

    Ja jestem osobą, która się uwielbia zachwycać i zachwyca się nawet pierdołami. Uwielbiam mówić ludziom miłe rzeczy – „świetnie Ci to wyszło”, „fajne paznokcie”, „zajebisty kolor oczu masz”, skomentować i zachwycić się potrafię wszystkim. Ale nie lubię, kiedy ludzie chwalą mnie w jakikolwiek sposób.

  • Hania N

    Dzien bez wpisu na Hania.es dniem straconym :)
    Kopie w de… Czas sie ogarnac :)

  • Wanda Pawłowska

    całkiem ciekawy pomysł, spróbuję :)

  • A wiesz, na Szkole dla Rodziców uczymy, że lepiej nie mówić „jestem z ciebie dumna/-y” do dziecka, bo wówczas czyj to jest sukces? Środek ciężkości ustawia się po stronie dorosłego. Zamiast tego lepiej powiedzieć „pewnie jesteś z siebie dumny” albo „możesz być z siebie dumny”- oczywiście z uznaniem, ciepłem itd. Ciekawostka taka. Bo sam tekst super :)

    • O, a to ciekawe.
      Mi się wydaje, że „jestem z Ciebie dumna” to „jestem dumna, że TY osiągnąłeś cośtam”, czyli wciąż: Twój sukces, ale przy okazji mamy tu szacunek u osoby, która jest dla nas ważna, co jest niezwykle istotne w świecie zaniżonych samoocen i ogólnego braku samoakceptacji, potrzeby aprobaty.
      Bo nie przeczę, że takie „pewnie jesteś z siebie dumny” jest okej, ale myślę (tak zupełnie domysłami tu mówię), że ta akceptacja innych, to zapewnienie, że inni nas doceniają, jest bardziej cenna dla ludzi we współczesnym świecie.

      • Tak. Ale jeśli zabraknie kogoś, kto mnie pochwali, to co z moją samooceną? A jeśli zrobię coś mega pod prąd a innym się to nie spodoba, to co wtedy? Przykład może hardcorowy, ale gdy masz rodzinę z problemem alkoholowym i jesteś jedyną osobą, która idzie na terapię, to reszta (ważnych dla Ciebie członków rodziny) może nie tylko nie zrozumieć, ale wręcz ganić. Jasne, może masz kogoś spoza rodziny, kto będzie dumny. Ale- jeśli nie?

        • No ale wtedy nikt też nie powie mi przecież, że mogę być z siebie dumna, prawda?

          Dążę do tego, że jeśli ktoś mi powie, że jest ze mnie dumny, to oprócz tego, że ja jestem z siebie dumna, to wiem, że on też. A jeśli ktoś mi tego nie powie – to tylko ja.
          Rozumiem, co chcesz powiedzieć, ale wciąż nie widzę tej przewagi jednego nad drugim.
          Może zakładam błędnie, że ludzie sami z siebie są dumni z defaultu i ta aprobata innych to dodatek? O to chodzi, że ludzi trzeba najpierw nauczyć propsowania samych siebie? Tak sobie myślę, że może wzięłam teraz siebie za grupę reprezentatywną, ale chętnie słucham i się dowiaduję. :)

          • Jak napisałam w pierwszym komentarzu- chodzi mi o to, co mówimy do dziecka jako nauczyciele albo rodzice/opiekunowie. Co innego, jeśli chodzi o dorosłe osoby. A jeszcze co innego, jeśli o pewne siebie Hanie eSy. :)

          • Ach, ok, może tak. Dzieci to taka fajna plastelina,

Przeczytaj poprzedni wpis:
sowa
Eksperyment – sowa przez 3 tygodnie. Nie próbujcie!

Ponoć człowiek potrzebuje 21 dni, żeby zmienić jakiś nawyk. Możliwe, ale czy to wystarczy, by zmienić się w sowę? Ja...

Zamknij