LUDZIE MOTYWACJA RELACJE

Nie będę mieć drugiej połówki

para koszulka klata


Ani trochę nie pasuje mi teoria, że jestem częścią jakiejś układanki i muszę znaleźć pasującą połówkę, żeby życie miało sens.

Od dziecka wmawiano nam, że miłość jest jedna na całe życie, a my od początku jesteśmy wybrakowani. Do tego żeby być szczęśliwi, musimy znaleźć wybranka i tę pustkę w sobie nim zapełnić. Dopiero wtedy będziemy zespołem idealnym, który nie będzie się składał z dwóch osobnych, indywidualnych komórek, tylko jednej, scalonej – razem mamy się tak samo zachowywać i identycznie odpowiadać na wszelkie pytania.

No nie, cholera, nie!

To nie jest tak, że jesteśmy połową jabłka, pomarańczy czy innego arbuza i do czasu, gdy sparujemy się z tą jedną jedyną osobą, po prostu beznadziejnie trwamy i oczekujemy na wielki start tego, ekhm, „prawdziwego” życia.

jesteś całością

Nie rozumiem, dlaczego nie jesteśmy uczeni tego, że od przyjścia na świat jesteśmy całością. Że my i tylko my jesteśmy odpowiedzialni za siebie i za to, jak wygląda nasze życie, dokąd zmierzamy, jak bardzo jesteśmy w nie zaangażowani, ile w nie wkładamy. Nikogo nie potrzebujemy do tego, żeby żyć i być szczęśliwym.

ręce para miłość

zawsze samemu?

Absolutnie nie jest to równoznaczne z tym, że inni ludzie nic nam nie dają i że nie ma znaczenia, czy mieszkamy w pojedynkę, czy spełniamy się w świetnym, długoletnim związku. Życie wśród bliskich jest bardziej barwne, różnorodne i ciekawsze, ale kurde no – nie znaczy to, że bez nich nie mamy żadnej wartości.

Żeby być z kimś szczęśliwym, najpierw musimy umieć być szczęśliwi sami ze sobą, a nie odwrotnie. Nie jest możliwe, by ktoś przyszedł i magiczną różdżką sprawił, że nauczymy się siebie, swoich potrzeb i emocji. Najpierw musimy się tego bez niczyjej pomocy, a dzięki samoświadomości dowiedzieć, a dopiero potem znaleźć osobę, która będzie nam do tego obrazka pasować.

***

Nie ma jednego przepisu na życie, nie jest ogólnie wiadome od czego zacząć, żeby zaakceptować, a potem pokochać siebie, nie ma też recepty na miłość. Nie ma tego, bo choć wszyscy jesteśmy tacy podobni, każdy musi odkryć swój unikatowy sposób na szczęście i dopóki tego nie zrozumiemy, będziemy się wkurzać, frustrować i obwiniać o to innych.

Żaden ze mnie puzzel ani połowa jabłka. I Wy też nie dajcie sobie wmówić, że nie jesteście wystarczający i potrzebujecie kogoś, by coś znaczyć. Potrzebujecie tylko siebie samych.

  • edyta

    Jestem podobnego zdania co Ty choc musialam do tego sama dojsc w swoim zyciu. Dzis jestem sama z wlasnego wyboru, bo czuje ze jeszcze nie wypelnilam mojej pustki samodzielnie. Jesli sama jej nie wypelnie, a zwiaze sie z kims, to bede podswiadomie traktowala te osobe jako wypelnienie. Kiedys nie wiedzialam o co chodzi, wypelnialam ten brak roznymi sposobami, ktore czesto mi szkodzily. To nie jest proste. To dluga droga by poczuc sie takim pelnym czlowiekiem. Dlatego ludzie wybieraja droge na skroty I wola zyc w iluzji milosci niz dazyc do tej prawdziwej. A ta prawdziwa uskrzydla, ale trzeba byc gotowym na to by jej zaznac.

  • Klaudia

    Zgadzam się, że najpierw trzeba zaakceptować i polubić siebie żeby być szczęśliwym, ale uważam, że ta druga osoba jest potrzebna. Żyje sie inaczej, ale też lepiej, przyjemniej.

  • Robert Podsiadły

    Trudne sprawy, trudna decyzja. Niemniej jeżeli mogę nieśmiało sugerować, nie buduj murów, nie kop okopów. Zaufaj swojej intuicji i zdaj się na uczucia… (taka rada starszego kolegi). Niestety każdy wybór w tej materii niesie z sobą plusy i minusy. Niemniej pomiędzy „bije, znaczy kocha”, a „żaden s.. nie będzie mnie ograniczał” jest cała masa kolorów i odcieni – zresztą sama wiesz…

    • Ale hej, przecież nie o tym mówię, to nie jest tekst antyzwiązkowy. ;)
      Nie buduję żadnych murów i nie polecam tego robić, ja po prostu daję znać, że to nie jest tak, że sami jesteśmy niepełni i niezdolni do szczęścia. Bycie z kimś jest super, ale nie może być tak, że traktujemy to jako przymus, bo bez takiego dopełnienia czujemy się bezwartościowi.

      • Robert Podsiadły

        To SUPER! Cieszę się! btw. czytanie ze zrozumieniem jest trudne a mnie jest łatwiej operować emocjami niż rozumem, dlatego nieporozumienia są nieuniknione ;). Żeby była jasność, zgadzam się z Twoim tekstem w 100%.

  • Marta Gmurczyk

    Bingo. Tak tak tak.

  • psychiczna.pl

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Nie potrzebujemy nikogo do tego aby być w pełni szczęśliwym i spełnionym! Wmawiają nam że musimy kogoś mieć bo jak nie to nasze życie jest żałosne i pozbawione sensu. Jak dla mnie pozbawione jest sensu szukanie kogoś na siłę, a potem egzystowanie wiele lat w nieszczęśliwym, toksycznym związku. Tak to jest jak się wybiera partnera na życie tylko dlatego że:
    1. nie można być samym
    2. bo już czas!
    3. bo wszyscy wokół już z kimś są
    4. bo trzeba się ustatkować. T
    o nie tylko dotyczy partnera, wiele osób uważa że twoje życie nie ma sensu, bo nie masz lub (oł maj gad) nie chcesz mieć dzieci. Wychodzi na to że dopiero facet i dziecko robi z Ciebie godnego obywatela tej Ziemii.

  • ka

    john lennon pięknie kiedyś na ten temat powiedział: „kazali nam wierzyć, że miłość, ta prawdziwa, zjawia się tylko jeden raz w życiu i do tego zazwyczaj przed trzydziestym rokiem życia. nie powiedziano nam, że miłość nie jest sterowana i nie przychodzi w ściśle określonym czasie. kazali nam wierzyć, że każdy z nas jest połówką pomarańczy, że życie ma sens tylko wtedy, gdy znajdziemy tę drugą połowę. nie powiedziano nam, że rodzimy się w całości, że nikt w naszym życiu nie zasługuje na to, by nieść na swoich barkach odpowiedzialność za dopełnienie naszych braków: rozwijamy się w sobie. jeśli jesteśmy w dobrym towarzystwie, to jest to po prostu przyjemniejsze.”

Przeczytaj poprzedni wpis:
dziecko chłopiec morze smutek
Wśród ironii i beki

Potrzebujemy miejsca na rozpacz, zachwyt, żal, lęk i inne uczucia, których chcielibyśmy się nie wstydzić.

Zamknij