MOTYWACJA

Dlaczego się tak źle traktujesz?

dziewczyna woda sexy


Spotkałam w moim życiu już tylu wspaniałych, cudownych i niesamowicie wartościowych ludzi, którzy fatalnie się traktują, że chcę każdemu z osobna mówić „WEŹ SIĘ DOCEŃ!”.

Włącza mi się teraz tryb superbohaterki, która ma misję uratowania świata, ale strasznie boli mnie to, jak ludzie są dla siebie samych tacy niedobrzy. I co najgorsze, mam świadomość tego, że mogłabym skierować te słowa też do siebie samej.

Z drugiej strony mam silnie zakorzenione przekonanie o tym, że przeciętny człowiek nie jest nikim interesującym i w sumie skoro się tak traktuje, no to cóż, ja się tym nie będę przejmować – przecież każdy płaci za swoją głupotę.

Nigdy nie interesował mnie tłum, zawsze wolałam się specjalizować w tych co ciekawszych jednostkach.

No i tu się zaczyna problem! Bo żołądek mi się zaciska, kiedy obserwuję wspaniałych, ponadprzeciętnie inteligentnych ludzi o zajebistych umiejętnościach, z ogromnym potencjałem i predyspozycjami do osiągnięcia czegoś, na co nie jest w stanie zdobyć się zwykły Kowalski i… i oni w ogóle nie mają o tym pojęcia!

Poznałam niedawno kilka takich osób – zupełnie nieświadomych swojej wartości i nietraktujących się tak, jak na to zasługują. Ludzi, którzy mogliby zmieniać świat, kreować rzeczywistość, żyć tak, żeby każdego dnia zasypiać z satysfakcją i poczuciem, że są na dobrej drodze, robią to, czego chcą, a ich codzienność jest przyjemnym wyzwaniem, ciekawą drogą.

DeathtoStock_CubanUnderground-2

Tymczasem jednak oni pozwalają się wykorzystywać pracodawcom, zastraszać partnerom, sterować rodzicom i dają się wciągnąć w jakieś oczekiwania, które narzuca im rodzina, otoczenie, społeczeństwo.

Szlag mnie trafia!

Gdy w bliskim kręgu moich znajomych znaleźli się ludzie, którzy zgadzają się na życie o znacznie obniżonej jakości tylko dlatego, że nie wiedzą, że mogą więcej – miałam ochotę łapać ich za ramiona i potrząsać nimi, krzycząc „WEŹ SIĘ DOCEŃ!” czy „DLACZEGO TY NIE WIESZ, JAK WARTOŚCIOWA/Y JESTEŚ?!”.

Koniec końców, mniej więcej tak zrobiłam, bo za ciężko mi było patrzeć na to, jak osoby zasługujące na wszystko, co najlepsze, akceptują coś – powiedzmy – dostatecznego.

Znając życie, wśród Was też jest trochę takich osób. Tych, którzy zadowalają się średnim zamiast sięgnąć po wspaniałe – bo boją się sprawdzić, czy jest to osiągalne. Daleko mi do stwierdzenia „wszystko jest możliwe, jeśli tylko mocno tego pragniesz!”, ale wydaje mi się oczywiste, że nie dowiemy się niczego, dopóki nie sprawdzimy. No kaman – żeby wygrać, trzeba grać.

Jeżeli czytacie ten tekst i czujecie, że jest on skierowany do Was, to i Was łapię za ramiona, wkurzona zaistniałą sytuacją.

Przestańcie pozwalać sobie źle się traktować. Sterujcie własnym życiem i szukajcie w nim tego, czego chcecie. Nie gódźcie się na warunki, które Was nie satysfakcjonują. Zacznijcie napierdalać.

  • Ten poziom wkurzenia, że momentami aż się nie dowierza, że X czy Y może być tak stłamszony jakąś sytuacją, że zatraca siebie. Najgorzej gdy podaje stosunkowo racjonalne argumenty

  • Znam z autopsji i też mi się zdarza na tym przyłapać samą siebie. Dużo częściej mam ochotę jednak innym powiedzieć dokładnie to co Ty dzisiaj tym tekstem :)

  • Inna sprawa jest taka, że na czynniki zewnętrzne niespecjalnie mamy wpływ. Gdybyśmy mieli, to świat byłby idealny, a taki nie jest. W biurach często siedzą pociotki po znajomości, a ludzie bez nich siedzą na kasie w sklepach – taki pierwszy z brzegu przykład z życia wzięty.

  • Tez miałem z tym problem, zapytany o to jakie mam mocne strony zwykle zapadała cisza. Gdy usłyszałem pytanie wymień 10 cech za które się cenisz – to może potrafiłem wymienić ze 2. Musiałem zmienić całkowicie sposób myślenia. I to że ktoś mnie wtedy złapał za ramiona i potrząsnął to wtedy nic nie zmieniło bo musiałem samodzielnie dojść do tego że mam mocne strony i czemu źle o sobie myślałem i źle się traktowałem. A potem jeszcze sporo pracy było nad tym aby to działało. Ale się opłaciło :)

  • W dużej mierze winę ponoszą ludzie usiłujący zrównać do przeciętności od najmłodszych lat życia i potem po uświadomieniu sobie problemu czeka nas wieloletnia droga do odzyskania siebie i w końcu życia naprawdę po swojemu. A i bywa tak, że ockniemy się, gdy już będzie za późno.

  • A co jest złego w byciu przeciętnym? Czasem niektórym to pasuje pomimo, że oficjalnie mówią, że jest im czasem źle.
    Niektórzy są szczęśliwi z tym co mają i wtedy tym bardziej nic nikomu do tego.

    Rozumiem, że w tekście chodzi o to, że ktoś w tej „przeciętności” jest nieszczęśliwy, a nam zależy na tej osobie.
    Osobiście jednak wolę „nie udzielać konsultacji bez zlecenia”, dopóki doputy taki osobnik nie znajduje się w sytuacji zagrożenia swojego zdrowia, finansów etc.

    • Nie no – ja mówię o tym, kiedy ktoś jest nieszczęśliwy, ma predyspozycje do zmiany tego stanu rzeczy, a jednak tego nie robi. Jeśli ktoś chce być przeciętny i mu z tym dobrze, to ja zawsze mówię – happy for you. Tylko problem jest wtedy, kiedy on się męczy, ale nadal nic nie zmienia. To jest smutne.

  • Soulson

    Ciekawy temat, ja osobiscie uważam, że niektórzy ludzie po prostu lubią być nieszczęśliwi, tak, wiem, może to brzmi glupio ale cholera, ludzie maja różne „fetysze”. Ale zgadzam sie, że czasami to w naszej roli leży aby pomóc osobie ktora jest w błędzie i przez to jest nieszczęśliwa, niestety moim zdaniem ciężko to odróżnić kto „lubi byc nieszczesliwym” a kto faktycznie potrzebuje pomocy.
    By the way Haniu fajnie że jesteś i prowadzisz tego bloga.
    Do zobaczenia ;)

  • Jedno słowo wystarczy: dziękuję.

Przeczytaj poprzedni wpis:
josh-boot-177342
Lampki i goździki

Łapię szklany wazon, wkładam do niego białe goździki i zalewam herbatę, a w mojej głowie odbija się echem jedno zdanie...

Zamknij