ZDROWIE

Dlaczego warto pić wodę?

woda1


Z każdej strony słyszymy, że wodę trzeba pić, tylko nie do końca wiadomo po co i dlaczego. A dziś mamy Światowy Dzień Wody, czyli idealny czas na uporządkowanie informacji!

Generalnie o wodzie zawsze wiedziałam tyle, ile przeciętny biały człowiek. Wszędzie krzyczą, że trzeba pić – to ogarniałam, ale fakt, ile przyjmuję płynów nigdy nie było dla mnie jakąś kluczową wiedzą. Żyło mi się bez niej całkiem w porządku. Wiecie, ja sobie, woda sobie.

Od zawsze piłam, bo jakbym nie piła to bym padła i byłoby głupio, ale nigdy tego nie liczyłam, nie sprawdzałam i w zasadzie się tym nie przejmowałam bardziej niż w zakresie „jeśli chce mi się pić, czas się napić”. Krótka piłka.

woda2

A potem wiecie, poszłam do dietetyka. Dietetyk to jest taka osoba, która Wam wywróci świat do góry nogami jeśli chodzi o wodę. Wtedy okazuje się, że całe życie w błędzie, że nie umiesz pić i że bardzo ciężko jest się tego nauczyć. Nie żartuję. No ale dobra, konkrety.

co pić?

Niby to tylko woda, niby kurde nie ma, że czy tę z Sycylii czy może włoską, że półsłodkie czy wytrawne, że light czy mentole, a jednak potrafi przysporzyć problemów. Otóż – pijcie wodę mineralną niegazowaną. Generalnie spójrzcie też na etykietę, powinna mieć powyżej 500 tych fajnych rzeczy, które wyglądają jak plankton, a nim nie są. (Tak naprawdę to nie one, ale zawsze sobie tak wyobrażam i sądzę, że to całkowicie spoko.)
Poza tym kranówa na luzie. Możecie też kupić filtr, ja mam i lubię.

kiedy pić?

Ciągle. To znaczy, powinno się brać kilka łyków co piętnaście minut. Poza tym duża szklanka po przebudzeniu, dziesięć minut przed każdym posiłkiem i przed snem. Wszystko to zrobi Ci dobrze, więc nie dyskutuj tylko żłop. Obiecuję, że się opłaci.

Pamiętajcie, że pragnienie to sygnał:

„Elo, jestem odwodniony, ogarnij się, bo mnie wkurwiasz.
With love, Twój organizm”.

Nie doprowadzajmy się do uczucia głodu czy pragnienia, bo nasz organizm tego nie lubi. Dla tych mniej roztropnych czytelników dodam, że z organizmem lepiej nie zadzierać, bo mamy jeden na całe życie blablabla, generalnie potrafi spuścić wpierdol większy niż dresy z Pragi, więc nie fikajcie.

Jak mówiłam, że bardzo ciężko się tego nauczyć chodziło mi o to, że często nie będzie Wam się chciało pić, a tu trzeba i już. Taka odwrotność kaca. Trudno, nastawcie się na to, że będziecie wlewać w siebie minimum dwa litry wody przez cały dzień.
Do tego musicie pamiętać, by zabierać ze sobą wszędzie butelkę i brać kilka łyków co jakiś czas. Kolejnym problemem będzie to, że zaczniecie biegać do łazienki jak nienormalni, co chwilę. Cóż, tak ma być, nawet jeśli to dość niewygodne. Po dwóch tygodniach przywykniecie.

Dlaczego pić?

Ważne pytanie, czyli co daje picie wody? Otóż na przykład pomaga z chudnięciem, potwierdzam, zbadałam i działa – powstrzymuje apetyt, poprawia trawienie, pobudza metabolizm. Co fajne, redukuje bóle głowy, pleców, zwalcza zmęczenie i dodaje energii. Bardzo dobrze redukuje cellulit, nawilża i ujędrnia skórę – po trzech miesiącach te efekty zobaczyłam też wyraźnie u siebie.

Od kiedy piję więcej wody i to małymi łykami (to ważne) w krótkich odstępach czasu, nie mam problemów z suchą skórą (co przy niedoczynności tarczycy występuje u prawie wszystkich), odróżnianiem głodu od nudy i chronicznym zmęczeniem. Wiadomo, teraz jestem lepszym człowiekiem!

Serio, zauważycie różnicę: Wasza cera Wam podziękuje, odchudzanie nagle wyda się jakieś prostsze, a duża szklanka z rana mega pomoże się obudzić i wygoni zmęczenie.

No a poza tym jak nie będziecie pić wody to umrzecie.

Więc pijcie, bo kto będzie bloga czytał i dawał mi lajki?

  • „potrafi spuścić wpierdol większy niż dresy z Pragi, więc nie fikajcie” albo jak z Nowej Huty :)
    Ja ostatnio żyję samą „kranówą”. Szkoda kasy na butelkowaną, a że mieszkam w miejscu, gdzie wodę mamy praktycznie prosto ze źródła – dlaczego nie skorzystać?

    • Skoro dobra woda, można pić. :) W Gdyni miałam w kranie lepszą niż butelkowaną, więc w ogóle nie kupowałam.

  • Konrad Norowski

    Wniosek – picie wody pomaga zwalczyć spadek czytelnictwa na blogach. Pijmy więc, jeśli nam blogosfera miła ;)

    • Lubię Twój tok myślenia!

      • Konrad Norowski

        Swoją drogą – głupi trochę ten nasz organizm jeśli domaga się wody dopiero jak jest już odwodniony, skoro zdrowiej byłoby to jakoś inaczej zorganizować…

        • Etam, to nic przy tym, że niektórzy nie mają mózgów a wciąż żyją i funkcjonują w społeczeństwie.

  • W Szwecji jest pyszniutka kranówa. Mało tego, mineralnej niegazowanej w sklepie nie uświadczysz.

    Dałaś mi kopa. Od dzisiaj w końcu może zacznę pić ile trzeba i kiedy trzeba.

    • Są na to aplikacje, ja na początku sobie ustawiałam przypomnienie co 20 minut na kilka łyków, potem się przyzwyczaisz. :)

      • No właśnie wczoraj znajoma mówiła o aplikacji, dzisiaj Twój wpis… jakieś bum na tą wodę :D
        AppStore mi dziś proponował taką przypominajkę, a ja nie posłuchałam, głupia ja. Idę ściągać.

    • Agnieszka Piątkowska

      W Grecji butelka mineralnej kosztuje 2-3 euro, a kranówa jest tam równie zdatna do spożycia, bez problemu, w zasadzie ta sama woda.

      • W Norwegii widziałam półtora litra wody za, na polskie, 25 złotych. Ta, dla nich przy ich zarobkach to grosze, ale dla nas, lol, poebao. Polacy w Norwegii piją tylko kranówę. ^^

  • Do tego biegania do łazienki jak nienormalna to się chyba nigdy nie przyzwyczaję. Dobrze, że chociaż w nocy nie muszę wstawać, ale rano czasem aż boli.
    Mój wodny life-hack: zawsze jak siedzę przy komputerze stawiam obok szklankę wody. Pochłonięta internetami czy pracą nawet nie zauważam, jak co chwilę po nią sięgam i dzięki temu wyrabiam normę :D
    A kranówka jest super :D piję praktycznie od zawsze, bez filtrowania i jest ok. W Gdańsku jest co prawda mniej fajna niż w Gdyni, ale wciąż ok.

  • Piję, ale nie tak dużo jak powinnam. Ale dobijam do normy herbatam, a teraz do tego dojdą koktajle i soki z świeżych owoców. Mam nadzieję; ) Ty też pij – bo co będziemy czytać jak umrzesz?

    • Herbaty czarne się nie liczą, bo wypłukują wodę z organizmu. Ziołowe, zielone, białe, rooibos, owocowe – na propsie. :) Jestem mocnym fanbojem (jest jakaś dżender wersja tego słowa? fangirlą? wtf?) herbat, totalnie. To uzależnienie, nie żartuję. Nie umiałabym żyć bez zielonej.

      • Paweł Majcher

        Taki ładny potworek językowy prosto z Twittera, a Ty nie korzystasz. :D

      • Dzień bez zielonej/białej to dzień stracony. Czarną popijam tylko przy chorobie- z cytrynką i sokiem malinowym, z braku laku z cukrem (a dupa rośnie!).

  • Co jest w zasadzie nie tak z gazowaną?

    • Jest gazowana. Brr.

      A serio: gorzej gasi pragnienie, powoduje dyspepsje, wzdęcia, podrażnia żołądek. Nie mówię, że nie wolno w ogóle, ale mineralna jest o zdrowsza.

      • Dyspepsja? Czy to niedobór pepsi w organiźmie?!
        A serio: ja wole smak gazowanej i łatwiej też znaleźć gaz z dobrym plakntonem, więc stąd było moje pytanie ;)

  • Karola Pałgan

    Za przedostatnie zdanie tego wpisu pokochałam Cię jeszcze bardziej niż kochałam do tej pory <3

    Mój problem polega na tym, że piję wody dużo, ale zazwyczaj na raz. Potrafię wlać w siebie pół butelki mineralnej tuż po śniadaniu, a potem do obiadu nie pić nic :( I nawet szklanka czy butelka pod ręką tego nie zmienia.

    • Miłość!

      Ja też tak mam, jak nalewam sobie szklankę, żeby popijać przy pisaniu to wypijam ją w dwie sekundy, jakoś tak mi prościej. Ale dietetyczka tak nie pozwala, więc alarmy są grane i się pilnuję już.

  • Rano zawsze szklanka wody z połową wyciśniętej cytryny i łyżką miodu. W ciągu dnia praktycznie nieustannie woda. Stosowanie: od 2 miesięcy. Wyniki: nieprawdopodobne – bo przecież to „tylko woda”. Się zgadzam i polecam.

    • O, co dokładnie zauważyłaś? Super, że tak stosujesz!

      • Największa dostrzegalna różnica to zdecydowanie stan cery przed i po. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia :D Poza tym poprawił się mój metabolizm i nie cierpię na nieustanne bóle głowy i/lub brzucha (doskwierały mi bardzo, bardzo często). No i nie potrzebuję już tyle kawy co wcześniej, a potrafiłam pić ją hektolitrami.

        • O, to ekstra, że widzisz takie zmiany! Najs!

  • Oskar Krekora

    Ja jednego dnia mogę wyżłopać pięciolitrowy baniak, a drugiego ani mililitra. Nie umiem się nauczyć regularności w piciu. Jakieś rady?

    • Alarmy w telefonie, są nawet specjalne appki.

    • Głównie odpowiednie apki, a przede wszystkim to dobre chęci i wyrobienie sobie nawyku. Możesz zaczynać od szklanki lub kilku łyków wody zaraz po przebudzeniu (np. z sokiem z cytryny).

    • TEKSTacja

      Gdzieś przeczytałam taką radę: rób sobie kreski na nadgarstku po każdej porcji. Taki przypominacz. Daj znać, jak zadziała :-)

  • Pomijając kwestie związane z cerą (średnio mnie jako faceta to interesuje), to woda jest na propsie. Sam przez bardzo długi czas miałem problem z przerzuceniem się z jakichkolwiek napoi na właśnie niegazowaną wodę. Ale udało się. Grunt to motywacja i uświadomienie sobie, że gazowane to zuo, wszystkie kolorowe to zuo. Przy odchudzaniu sprawdza się na 101 %. Potwierdzam. Przede wszystkim picie wody sprawia, że niektóre odczuwanie głodu było złudne, bo kilka łyków wody i pozamiatane ;).

  • Pingback: Rusz tyłek i ciesz się wiosną! - Blogodynka.pl()

  • Weronika

    Do mnie najbardziej przemawia argument jednej pani dietetyk, z którą mieliśmy spotkanie jeszcze w liceum. Powiedziała, że często ludziom się wydaje, że to bez sensu pić dużo wody, bo skoro prawie natychmiast ją… usuwamy z organizmu, to znaczy, że aż tyle nie potrzebujemy. Otóż odpowiedź pani dietetyk była taka: w naszym organizmie woda niewymieniana wygląda dokładnie tak, jak woda w wazonie z kwiatami niewymieniana przez tydzień.

    • Super porównanie, na pewno daje do myślenia. :) Będę powtarzać niedowiarkom, dzięki!

  • Magdaa

    Zawsze mam problem z piciem wody, chociaż wiem, że powinnam itd. Muszę w końcu się zmusić. Trzymaj kciuki! :)

  • Pingback: Odłóż połowę jedzenia, czyli o rozepchanych żołądkach - hania.es()

  • Pingback: Życie ze zdjętą skórą - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
snapchat ip
5 najczęstszych błędów Snapchatterów

Kocham Snapchata, it's official! Aplikacja jest świetna, ale niestety wielu użytkowników jej nie rozumie i popełnia fatalne błędy. Na szczęście...

Zamknij