LUDZIE MOTYWACJA

Dlaczego (nie) ja?

dlaczego nie ja


Znów zauważyłam, że ludzie robią głupie rzeczy. Chcę Was ostrzec, bo może możecie być olimpijczykami i mistrzami świata, a nie zdajecie sobie z tego sprawy?

Z upływającymi latami z „Dlaczego nie ja?” robi się „Dlaczego ja?”, zauważyliście? Kojarzycie ten moment, kiedy macie kilka lat i reagujecie na świat ciągłym pytaniem: dlaczego nie ja? Dlaczego on umie a ja nie? Dlaczego ona jest w tym lepsza? Co mogę zrobić, żeby wygrać?

Gdy byliśmy mali, bolała nas przegrana. Bolała i denerwowała. Teraz w jakiś sposób się do niej przyzwyczailiśmy i wzruszamy ramionami mówiąc „no cóż, nie wyszło”. A to przecież nie tak. Nie „nie wyszło” tylko nie dopilnowaliśmy żeby się udało.

Dlaczego ja?

Teraz jak macie coś osiągnąć to zanim zakasacie rękawy i zabierzecie się do walki, pięćset razy zastanawiacie się nad kwestią – dlaczego ma się udać, czemu to Wam ma wyjść skoro inni nie dają rady. Patrzycie na sprawę załamani kręcąc nosem i podpowiadacie sobie po cichu, że ech, nie ma szans.
Mam dla Was inną opcję – postawcie sobie jedno bardzo ważne pytanie za każdym razem kiedy myślicie, że jesteście skazani na porażkę:

Z jakiej racji to komuś innemu ma się udać a nie Wam?

Bo z żadnej. Tak naprawdę nic Was nie dyskwalifikuje. Pomyślcie, czy przypadkiem wszystkie te przeciwności, które wymieniacie nie są wyolbrzymione albo wyimaginowane, czy to nie Wy dodajecie rzeczywistości kłów i szponów? W dziewięciu na dziesięć przypadków właśnie tak jest.

Wtedy się ogarnijcie. W sumie to wystarczy, że dojrzejecie do myśli, że ludzie z ogromnym autorytetem to właśnie ci, którzy nigdy nie tracili czasu na rozkminianie czy mają szansę na sukces, tylko zwyczajnie robią wszystko, żeby go osiągnąć. Możecie albo być wśród nich albo patrzeć na nich z dołu. Wasz wybór.

Uwierzcie, że możecie być najlepsi.

Uświadomcie sobie, że nie ma żadnego sensownego powodu, dla którego nie mielibyście być podziwiani, szanowani i proszeni o rady jak dojść na szczyt. Więc hej, ruszcie dupy i zapierdalać na ten szczyt.

Pozdro ze szlaku.

  • Końcowa złota myśl – w deseczkę!
    Zatem… szczytujmy! Również serdecznie pozdrawiam ze szlaku :)

  • True story. Ja ciągle myślę „dlaczego nie ja? ” i chwytam kolejna srokę za ogon. Zobaczymy co z tego będzie. Czekam na książkę. :D

  • Hah! Wpadłam na ten wpis i powiem Ci, że jest moją mega motywacją w tym momencie, bo byłam dzisiaj na rozmowie o pracę i jutro mam dzień próbny, miałam mieszane uczucia, ale teraz pójdę z nastawieniem „i tak nie masz nic do stracenia!” :)

  • Agnieszka Piątkowska

    Najtrudniejszy moment w drodze na szczyt to ten, w którym stajesz u podnóża góry i widzisz pierwsze metry szlaku. Później jest już tylko „zaczęłam, głupio będzie teraz odpuścić”. Zasuwam dalej, mimo bólu :3

  • Pingback: Jak być takim sobie? - hania.es()

Przeczytaj poprzedni wpis:
tłum
5 typów wkurwiających ludzi

Są tacy ludzie, którzy wydają się być stworzeni tylko po to, żeby wkurwiać. Są jak brzęczący komar w pokoju gdy...

Zamknij