NA SZYBKO WEGETARIANIZM

Court: wegecukiernia

donut


A chciałam tylko grzecznie i jak najmniej oszołomsko spytać o skład tego pączka… 

Temat roślinnej diety był poruszany na blogu już kilka razy. Było o 20 najgłupszych tekstach, które usłyszy każdy wegetarianin, 10 cytatach znanych ludzi o wegetarianizmie, wege oszołomach, a ostatnio pisałam co jest głupie w byciu wege. No ale fakt, że ktoś może nie zajadać się mięchem nadal wielu dziwi i wciąż nie wszyscy umieją to zrozumieć. Serio.

Dlatego też nie musiałam się specjalnie wysilać ani długo czekać, by zdobyć materiał na kolejny tekst w temacie. Wystarczyło, że z ciekawości podeszłam do cukierni i zapytałam:

– Przepraszam, czy Wasze pączki są wegetariańskie?

Młoda kobieta patrzy się na mnie jak na debila. Ma minę nieskalaną myśleniem i jej nierówno doklejone rzęsy trzepoczą tak, że czapka spada mi z głowy. Łapię ją (czapkę, nie ekspedientkę) i czekam na odpowiedź.

– No raczej są z dżemem, a nie z mielonym w środku, nie?

– To rozumiem – uśmiecham się serdecznie – ale czy są smażone w smalcu?

Zdenerwowała się i zaczęła gestykulować rękoma znacznie bardziej niż powinna. Jak mówiła, przypominała trochę wiatrak włączony na piątkę.

– No jasne, jeszcze z boczkiem i cebulką. No niechże się pani zastanowi, no. Jak to tak, pączki? Że w smalcu?!

– Tak, często tak jest. – Dobra, to ten moment, w którym czekam aż powie mi, że nie wie. Będzie o wiele prościej, a ja już sobie pójdę.

– Ale przecież to tylko smalec, a nie mięso! I nawet jeśli, to dużo go tu nie ma. Ile ma być tych pączków?

– Nie nie, dziękuję, ja tak tylko orientacyjnie. – Odpowiadam i już chcę kierować się do wyjścia kiedy słyszę:

– E tam, da pani se spokój. Przecież smalec jest spoko.

A, skoro tak to okej.

  • Ci co nie są wege zawsze wiedzą lepiej niż ty.

  • hahahaha już sobie wyobrażam minę tej kobiety! :D

  • Szczęściara ze mnie, że w piekarenko – cukierni, w której kupuję codziennie bułki pani ekspedientka jest przemiła! Może to dlatego, że jestem zwykłą pożeraczką mięsa i jest mi w życiu trochę łatwiej. Pozdrawia serdecznie, Kasia.

  • Wojciech

    A ja postanowiłem nie zjeść ani 1 pączka w czwartek i problem z głowy :-D Może się przyłączysz? haha ;-)

    • Pewnie tak, miałam taki zamiar, ale może z ciekawości pójdę na jednego do mojej ulubionej wegańskiej knajpy, żeby zobaczyć jakie robią. Mają wyjątkowo tylko raz w roku. :)

      • Wojciech

        Zawsze można kupić a zjeść w piątek ;) Pyszny i świeży inaczej :D

        • Co za różnica?

          • Wojciech

            Masz rację, to głupi pomysł haha Brawo ja :D

  • Martyna

    Oj no co się dziwisz, pani była przyuczona jedynie do podawania pączków, bułek tudzież innych słodkości, a Ty jej zaczęłaś zadawać jakieś dziwne pytania. Wstydziłabyś się hahaha :D

  • Martyna Sołkiewicz

    Idiots , idiots ,everywhere ;_;

  • Co za głupie pytanie. A widziałaś kiedyś żywego pączka?

    • O shit, już rozumiem! Ah, silly me.

    • Jeśli widziałam, to powinnam chyba przestać je jeść idąc tropem zaczerpniętym z Fight Club, prawda?

  • Po haśle „smalec jest spoko” wahałbym się między dwoma opcjami:
    a) Psze pani, ja mam alergię na smalec i jakby mi pani sprzedała ten pączek, to bym tu zmarła na śmierć…
    b) To go żryj.

  • Ej Haniuuuuu… Ja bym też nie zrozumiała tego pytania. :D To znaczy do momentu aż pojawił się smalec. Wtedy moje biedne neurony zadziałały.
    A nie! Czekej, czekej! Mam doklejone rzęsy! :D To pewnie dlatego nie rozumiałam.

  • An

    Teraz pytanie kto jest wielększym oszołomem, ty, czy „mądra” pani :P
    Co to była za cukiernia, żebym mogła ją omijać?

Przeczytaj poprzedni wpis:
milosc parka
Miłość, o której niby wiadomo

Jesteście w związkach, zakochani, macie dziewczyny, chłopaków, motyle w brzuchu, swoje zdjęcia w portfelu... i co z tym robicie? 

Zamknij