NA SZYBKO

Court: supermarket

dziecko


Zwyczajne zakupy. Jest upał, jakieś czterdzieści cztery stopnie Celsjusza, więc wszyscy po wejściu do klimatyzowanego połączenia z uśmiechem na twarzy wzdychają szczęśliwie „uff!”.

Wkładam do koszyka warzywa, czytam składy sosów i szukam syropu z agawy. Nie ma, bo przecież normalni ludzie mają cukier i nie marudzą. Idę sobie spokojnie do lodówki, po sok jednodniowy, ale na drodze staje mi – a raczej leży – na oko czteroletnia dziewczynka. Mała, bardzo załamana i wyglądająca co najmniej tak, jakby przed chwilą jej życie straciło sens.

Wykrzykuje w niebogłosy:

— Maaamooooo! Ja chcę piiiiiiiić!

Razem z innymi kupującymi spuszczam wzrok i patrzę na cierpiącego szkraba, rozglądając się dookoła.
Nagle zjawia się obok matka, szarpie dziecko za rękę i dodaje:

— Wstawaj i nie pierdol.

W sekundę otarła łzy. Wstała. Nie pierdoliła.

  • wyimaginowana

    sytuacja z poniedziałku, jezioro. Babcia z 2 wnuczkami, na oko mieli po jakieś 5 lat, może trochę mniej. Babcia siedzi na kocu, dzieci biegają po plaży, no ale znudziło im się i zaczeli rzucac się piachem, na to babcia wola jednego z nich do siebie i bez słowa daje mu liścia w twarz i mówi: zaewsze przynosisz mi wstyd. Cziecku poleciało kilka łez, babcia odpaliła papierosa. Brak słów….

    • Mam nadzieję, że przynajmniej zwróciłaś tej kobiecie uwagę? Sytuacja jest czysta: przemoc fizyczna wobec dzieci to w tym momencie po prostu przestępstwo.

      • Nemesis Nave

        To też nie jest takie proste. Zwróci kobiecie uwagę i co…? Usłyszy co najwyżej „pierdol się”. Oczywiście nie jestem za biernym tolerowaniem przemocy, ale zwracanie komuś uwagi, w dodatku starszemu to nie jest do końca dobre posunięcie. Myślę, że gdyby zapytała po prostu czy coś się stało, baba uświadomiłaby sobie, że zrobiła głupio – aczkolwiek ile ludzi, tyle możliwości, równie dobrze może to olać.

        • No to usłyszy. Ale przynajmniej usłyszy też dziecko – że nie jest samo, że inni dorośli są po jego stronie i że babcia nie miała prawa go uderzyć.

          A co tu ma do rzeczy wiek agresora?

  • Patrycjalkee

    Nienawidzę takich ludzi.

  • Linka

    Nie znam dokładnie sytuacji, dlatego jednoznacznie jej nie ocenię, ale przypuszczam, że skoro matka zachowała się w ten a nie inny sposób, to znaczy, że dziecko musiało ją wcześniej nieźle wkurzyć. Kto wie czy naprawdę chciało się dziecku tylko pić, czy zwrócić na siebie uwagę i coś wymusić, wziąć tłum na litość. Rozumiem, że dziecku może chcieć się pić, jest gorąco, można łatwo zasłabnąć. Ale czy wtedy miałaby siłę tak krzyczeć? Jestem zdania, że do dzieci trzeba mieć ograniczone zaufanie.

    • Nieważne. Nic nie usprawiedliwia takich słów do kilkulatka.

      • Maciej Cąderek

        A gdyby powiedziała – „wstawaj, nie marudź”?

        • Gdyby dziecko prosiło o mambę, a nie o wodę – byłoby ok.

  • Ela Chwirot

    Smutne. Dzieci potrafia odwalic swietny popis histerii. Ja czasami pale sie ze wstydu. Najsmutniejsze jest to, ze ta dziewczynka moze za rok, moze za miesiac odniesie sie do mamy tymi samymi slowami i moze za to dostac po buzi. Bo przeciez „gowniara sobie pozwala”. A jaka bedzie kobieta w przyszlosci? Sa dwie drogi, albo pol zycia przeplacze i nigdy swoich dzieci tak nie potraktuje, jednak nigdy nie bedzie tak do konca szczesliwa. Albo pojdzie w slady mamy. Smutne jest rowniez to, ze ludzie nie maja odwagi zareagowac.

    • Jest jeszcze trzecia droga: pójdzie na terapię, przepracuje traumy z dzieciństwa i będzie świetną matką i szczęśliwym człowiekiem. Ludzkich losów na szczęście nie determinuje to, jak się do nich odezwała matka, gdy mieli kilka lat.

      • Ela Chwirot

        Masz racje. To tylko takie moje przemyslenia. Ostatnio troche pesymistycznie podchodze do wielu rzeczy.

  • Uwielbiam Twoje courty!
    Chociaż ten przypadek jest smutny. Przemoc rodzi przemoc, a jedna matka jest odpowiedzialna za przyszłe pokolenie pierdolących matek w tej rodzinie. Skoro matka tak się odezwała do dziecka w markecie, to co się dzieje w domu? Strach myśleć.

  • Niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci. I już.

    • Maciej Cąderek

      Ale mają. I już.

Przeczytaj poprzedni wpis:
thorn3
„THORN” – i co na to Internet?

Każdego dnia tysiące książek ma swoje premiery, ale rzadko kiedy tak spektakularne jak "THORN". Internet oszalał.

Zamknij