NA SZYBKO

Court: poratuje pani

ulica ludzie


Zdarza się, że ktoś prosi mnie o ratunek. I bynajmniej nie chodzi o udzielenie pierwszej pomocy, a o pieniądze.

Idę chodnikiem, w jednej ręce standardowo telefon, w drugiej siatki z zakupami. Nagle podchodzi do mnie śmierdzący etanolem i moczem, garbaty mężczyzna w podartym czerwonym swetrze.

— Poratuje mnie piękna Pani złotóweczką? — pyta zachrypiałym głosem.
— Niestety — odpowiadam krótko — mam tylko kartę.

Wtedy on wyciąga do mnie brudną, brązową, poranioną rękę, na której ktoś niedawno gasił papierosa. Albo dziesięć.
Stoi, trzyma otwartą dłoń i patrzy tak na mnie małymi, pijanymi oczami, a ja zastanawiam się, czy może czeka aż mu tę kartę oddam.

— To może zatańczymy?

Czyli płatności zbliżeniowe.

  • Ludzie to jednak potrafią zaskakiwać :)

  • Justyna Kalisz

    Wczoraj spotkałam się z prośbą o ratunek.
    „Poratuje Pani papierosem?”
    Umierający!

  • Court jest tak wieloznacznym określeniem, że nadal nie rozumiem tu jego znaczenia, choć to już nie pierwsze jego użycie w tytułach przez Ciebie… Widocznie trzeba być obeznanym ze snapchatem, żeby łapać takie słówka w locie ;)

    • Nie, to prostsze niż myślisz.

      Court to po francusku krótki, ot cała filozofia. Courty to krótkie anegdoty, najczęściej dialogi moje ze znajomymi lub nie, podsłuchane rozmowy przechodniów etc., ale zdarzają się też po prostu sytuacje jak z żelazkiem: http://www.hania.es/court-zelazko/

  • olgax

    zatańczyłaś? :D

  • Mi kiedyś podobny jegomość sam próbował pomóc:
    ” – Zgubiła pani coś.
    – ???
    – Prawdziwego mężczyznę. Mnie!”

  • Romantyk <3

  • Transakcja zbliżeniowa, a po niej w kieszeni karty już by nie było ;)

  • Gdzie Ty ciągle takich odjechanych ludzi spotykasz? :D

  • Karolina Górna

    I co, tańczyliście? :D

  • Aaaale ładne jest po zmianie layoutu zaznaczenie dialogu!

Przeczytaj poprzedni wpis:
tłum piesi
Życie wśród istnień

Czasami spoglądamy na przechodniów i myślimy – kim jesteś? Jak wygląda Twoje życie?

Zamknij