LUDZIE NA SZYBKO

Court: mokra kałuża

dziecko bańki


Bo to, co dla nas oczywiste i jasne, dla kogoś może być wielką zagadką.

Wsiadłam niedawno w tramwaj, którym jechałam tak długo, aż przestały otaczać mnie korki, krzyki i odgłosy klaksonu, a za oknem zobaczyłam mały stragan, kilka domów i polną dróżkę.

Kojarzycie ten piękny zapach zaraz po deszczu? No to właśnie tak było. Dużo zieleni, przecinające mi drogę żaby, domki jednorodzinne i spokój. Nie było wokół wielu ludzi, ale oprócz kilku nastolatków z piłką do nogi, minęłam też kobietę, która prowadziła za rękę na oko pięcioletnie dziecko.

— Maaaamo — ciągnie mały — a ja bym chciał wskocyć do kałuży.

— Kochanie, ale będziesz miał wtedy mokre…

— No przecies wiem mamo, mokle butki — kończy za nią. — A dlacego nie mogę wskocyć do kałuży i dalej mieć suchych butek?

— Butków — poprawia go matka i tłumaczy dalej. — A to dlatego, że kałuże to są takie dziury, w których jest woda.

Chłopiec nagle staje.

— Ja to lozuniem, ale cemu ta woda jest mokla, powies mi mamo? — no i jeb. Koniec z łatwymi zagadnieniami, tłumaczenie świata potomkowi zaczyna przybierać zupełnie nowy wymiar.

Młody zadziera głowę do góry i czeka, jakby nie miał zamiaru iść dalej, dopóki jego ciekawość nie zostanie zaspokojona.

— … — Cisza. Kobieta powtarza sobie w głowie ostatnie słowa dziecka tak często, że staje się jednym wielkim, chodzącym pytaniem „czemu woda jest mokra”. Marszczy czoło, widać, że intensywnie szuka stosownej odpowiedzi, kombinuje jak ugryźć temat. Patrzy w ziemię, jakby liczyła, że gdzieś tam znajdzie kartkę z przygotowaną dla niej kwestią, napisaną grubą czcionką. Nic takiego się jednak nie dzieje i po kilku bardzo długich sekundach napięcia, ciszy i szelestu liści, matka łapie kontakt wzrokowy z synkiem i odpowiada ciężko — bo Bóg tak chciał.

I poszli dalej.

  • Estera.

    Ach, rewelacja :D ciekawe czy mi rodzice też tak wyjaśniali różne rzeczy :D

    • To nie pamiętasz, jak Ci wyjaśniali?

      • Estera.

        Nie mam tak doskonałej pamięci żeby pamiętać każdy szczegół mojego życia. To nawet dobrze…

  • No i prosze geniusz tkwi w prostocie. Najlepsze sa najkrotsze odpowiedzi i najkrotsze teksty. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • No nie sądzę. Zabijanie w dziecku ciekawości świata nie jest najlepsze.

      • Haniu jak będziesz mamą i po raz n ty tego samego dnia będziesz omijać n tą kałuże, tak by dziecko nie przeoczyło sobie butików i nie rozchorowalo się, to docenisz geniusz takiej odpowiedzi, obojętnie jakiej byle skutecznej. Pozdrawiam serdecznie beata

        • Nie.

        • Idalianna

          Oho, ja jestem mamą wiecznie pytającego 4 latka i uważam, że głupoty gadasz i nie zabijanie dziecka w człowieku jest milion razy ważniejsze niż suche buty. Bo buty zawsze można wysuszyć albo kupić nowe, a dziecięcą ciekawość świata trudno odzyskać. ;)
          A ratującą odpowiedzią może być „a Ty jak myślisz, czemu woda jest mokra?”, a następnie odkrywanie różnych (nie)możliwych scenariuszy i snucie fantazji pt „gdyby woda była sucha to piach byłby mokry, ale troche niesmaczny do picia”.

          • Wszystko co nas nie zabija, czyni nas silniejszymi i ciekawszymi swiata. Sama jako dorosla osoba mialam wielomiesieczne powazne problemy ze zdrowiem, ktore zaczely sie od dnia przechodzonego w mokrych butach. Co by to bylo u 2 letniego dziecka? A swoja droga dlaczego nie mamy mowic dziecku, ze jest Pan Bog, ktory tak wspaniale ten swiat obmyslil, wyzsza sila, ktora ustalila jakis porzadek, bysmy w przyszlosci jako dorosli nie porywali sie na niego z motyka i niszczyli wlasne srodowisko.

  • Liczyłem za kończenie w stylu: „nie garb się smarkaczu”, ale to też dobre. ;)

  • Konrad Norowski

    Mam taką teorię że jeśli dziecko wpada w ciąg pytaniowy to najdalej piąte pytanie z rzędu zahaczać będzie o fizykę kwantową. :D

  • Taka Miłość

    Post wydaje się zabawny, ale to wcale nie jest takie zabawne z punktu widzenia matki. Mnie kiedyś własne dziecko (córka) zadało pytanie „Mamo, a skąd się wziął Fabian (brat), bo ja jestem z seksu, bo to się robi, gdy się bierze ślub, to raz, no to jestem ja, a on skąd się wziął? Adoptowany? (oczywiście to adoptowany było z taką nadzieją wypowiedziane)”. Więc pytania dzieci bywają na równi zabawne i kłopotliwe.
    Sytuacje z kałużą też miałam, ale to mały chciał wskoczyć do kałuży, mój mąż mu nie kazał, bo szliśmy do kogoś na urodziny czy inną imprezę, więc młody wpadł w ciąg zadawania pytań, ale nie na temat kałuży i mój mąż w efekcie po jakimś 6-8 pytaniu wysiadł z siebie i stwierdził „wiesz co, Fabian, poskaczemy po kałużach, ale już nic nie mówmy”.
    Oczywiście ja mogę z dzieckiem porozmawiać i wiele rzeczy tłumaczyć, ale niestety trzeba też zrozumieć, że rodzice nie zawsze mają na to czas i siłę i chęci, bo świat nie jest stworzony tylko z przyjemności. Ta matka w twoim poście się starała, tylko dzieciak jakiś wybitnie dociekliwy był, to dobrze, może za kilka lat zapamięta i sam przeczyta dlaczego woda jest mokra. Mnie się dziecko zapytało „dlaczego na obrazku (w książeczce) woda jest niebieska, jak z kranu leci bezbarwna, no i wodę też się niebieską na karkach rysuje, oceany takie, a one jakie są, takie jak w kranie ta woda?”.

    • Rozumiem, że pytania są kłopotliwe, że ciężko dziecku wszystko wytłumaczyć i zawsze mieć na to czas, ale potem okazuje się, że te dzieci są dorosłe i już ich nie interesuje, jak się nazywa ten robaczek albo dlaczego trawa jest rano mokra, a my im tego nie powiedzieliśmy, nie zaspokajaliśmy ich ciekawości świata, co jest taką minizbrodnią, która dzieje się codziennie wokół nas, bo zabijamy coś, czego sami już nie mamy, bo dorosłość nam to zabrała.
      Dla nas to stanięcie i popatrzenie w kałużę pięć minut. Tak, kolejne pięć minut i tak, razem zbierze się godzina albo dwie i codziennie takie pięć minut to tyyyle czasu. Ale te pięć minut mogą w rezultacie być ważniejsze niż nam się wydaje.

Przeczytaj poprzedni wpis:
ludzie zli dobrzy
A może jednak ludzie nie są tacy źli?

Gatunek ludzki zawsze mnie ciekawił, ale często podchodziłam do niego kręcąc nosem, patrząc z pewnego rodzaju niechęcią.

Zamknij