KULTURA I MEDIA

Co z tą Polską?

typ facet sam mgła


Staram się, by tematy polityczne nie przenikały do moich tekstów. To nie jest blog o polityce. Ale to jest blog o emocjach i nie mogę o nich nie napisać.

Ostatnio bardzo się denerwuję od czytania wiadomości. Absolutnie nie chodzi o to, że ktoś ma inne poglądy niż moje, tylko że ma poglądy totalnie, powiedziałabym, chore – a powiem grzecznie – dla mnie niezrozumiałe.

No ale, kurwa mać, źle mi się robi, gdy słucham o ustawach, które łamią prawa człowieka, projektach, które mogą tylko ściągnąć to państwo na dno i gdy patrzę na omamiane społeczeństwo, które nie widzi w obecnej sytuacji nic złego (tak, są tacy).

patriotyzm

Nigdy przesadnie nie utożsamiałam się z naszym narodem i choć lubię miejsce, w którym żyję, nie jestem gotowa zginąć za ojczyznę.
W podstawówce powiedziano mi, że to zaprzeczenie definicji patriotyzmu, dlatego nigdy nie uważałam się za patriotkę.

A teraz jest we mnie mnóstwo emocji. Obserwuję, czytam kolejne newsy, patrzę na to, co się dzieje i najpierw się denerwuję, wkurzam, klnę ze złości i bezsilności, a potem robi mi się po prostu smutno.

Bo nie ma we mnie zgody na to, co konkretna grupa ludzi robi z naszym krajem i społeczeństwem. Nie ma we mnie też zgody na bezsilność, którą czuję.

ulica śnieg

I nie chcę narzekać, że co ta Polska taka beznadziejna, że najgorzej, że do dupy, że nic mi się nie podoba. Bo mogę (jeszcze?) przecież wyjechać, machnąć na to ręką, dać spokój.

Ale nie o to tu chodzi. Ja nie chcę narzekać, ja chcę tylko powiedzieć, że mi zwyczajnie przykro na to patrzeć. Że nie mogę spać, bo myślę o polityce. Że bolą mnie barki, bo stresuję się tym, jakie będą skutki tego wszystkiego.

***

Przykro mi, gdy widzę, jak bardzo źle się dzieje.

Przeraża mnie obecna sytuacja.

Boję się, że będzie coraz gorzej.

Smuci mnie, że są ludzie, którzy to popierają.

Martwię się, co z tą Polską.

 

  • Martyna Gawarzyńska

    Bardzo dobrze Cię rozumiem. Ja ostatnimi czasy, gdy oglądam wiadomości to mam łzy w oczach. Przeraża mnie to co dzieje w tym kraju i co stanie się dalej. Jednak najbardziej boje się, że dojdzie do sytuacji w której nie będę miała wyboru i będę musiała wyjechać za granicę.

    • Ja się bardziej boję, że dojdzie do sytuacji, w której nie będzie mi wolno wyjechać za granicę.

      • Martyna Gawarzyńska

        Patrząc po tym co się dzieje, taka ewentualność jest bardzo prawdopodobna.

        • No właśnie. Strasznie to smutne.

          PS wow, kliknęłam sobie w Twój profil i widzę, że chociaż mało komentujesz, to jesteś tu od dawna. Cieszę się! :)

  • mututu

    Ale co dokładnie Cię przeraża? Bo nie rozumiem, i nie wiem, czy też nie powinnam zacząć się bać. Tylko czego?

    • Nic nie powinnaś – chyba lepiej się nie bać niż bać, bo nie wiem, czy strach komuś coś dał.

      A odpowiadając na Twoje pytanie: przeraża mnie, że w ogóle dochodzi do rozmów o zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, że takie zadłużone państwo jak nasze decyduje się wydawać 500 zł na dziecko (skąd te pieniądze się wezmą?), że media pokazują totalnie odrealnioną rzeczywistość, że kościół ma coraz większy wpływ na władzę… i dużo więcej. A najbardziej, że część społeczeństwa (i, co straszne, też ta młoda) temu przyklaskuje, cieszy się i nie widzi, że tu nie ma się z czego radować.

      I od razu dodam: odpisałam na komentarz, ale nie chcę rozmawiać tu o polityce. Jest na to mnóstwo innych miejsc, myślę, że mój blog nie musi być kolejnym. :)

      • mututu

        Hm, nie chcesz dyskutować o polityce, a Twój wpis ewidentnie do niej nawiązuje, więc trochę sama prowokujesz :)
        Ale to Twój blog, więc uszanuję Twoją wolę. Dodam jedynie, że w Pl od komuny w zasadzie jest to samo bagno (teraz jest ono trochę mniejsze, bo w końcu jakaś partia nie jest wpatrzona ślepo w sąsiadów, a zajmuję się sprawami Polski, na swój sposób, ale jednak), i zawsze wydawało mi się, że demokracja daje ludziom tylko umowną wolność. Ludźmi manipuluje się za pomocą mediów i kłamstw, a i tak politycy robią po swojemu, udając, że wszystko jest w porządku. Właśnie to jedynie mnie przeraża. Ta partia robi to mniej dyskretnie i jedynie tym różni się od poprzedników. Gorsze rzeczy działy się wcześniej, ale w mediach było o nich cicho. Teraz widocznie komuś bardzo zależy, na podsycenie nienawiści do rządu i właśnie strachu u ludzi
        Co do manipulacji, sama byłam ostatnio jej ofiarą. Nie śledzę polityki na bieżąco, bo szkoda mi nerwów, ale w internecie doszły mnie słuchy o zaostrzaniu ustawy aborcyjnej, o śmierciach kobiet, więzieniach i innych dziwnych rzeczach, i sama się złapałam za głowę. Ale później przeczytałam ustawę i okazało się, że to kłamstwo, totalna manipulacja i głupota ludzi, powielających bzdury i siejących strach. Tylko po co?
        Także warto uważać i zastanowić się, czy nie boimy się tylko dlatego, bo ktoś nam powiedział, że należy się bać
        Pozdrawiam i polecam chodzić na wybory, jedyną, złudną formę wolności, jaką daje nam demokracja :) Bo i tak zadecyduje większość, pytanie tylko, czy ta większość będzie miała słuszność

        • Dziękuję za uszanowanie prośby. Owszem, nawiązuje, ale tak jak napisałam w pierwszych zdaniach – mówię o emocjach, nie polityce. Też pozdrawiam!

        • Kilka rozsądnych zdań w polskiej blogosferze i od razu poniedziałek wydaje się piękniejszy.:) Dzięki.
          O polityce dyskutować nie będziemy,bo autorka nie pozwala i mówi ,że tu nie miejsce ;) ( pytanie więc skąd ten wpis ?), ale od siebie dodam jedynie ,że absolutnie nie polecam chodzenia na wybory bez jakiejkolwiek wiedzy na temat :
          – programów politycznych poszczególnych partii ( nie mam na mysli spotów partii przeciwnej ;))
          – wcześniejszych ” dokonań”
          – choćby ogólnej wiedzy historycznej ( ostatnie stulecie)
          Sama uskuteczniałam tą zasadę i myślę ,że tylko tak może się coś w kwestii dokonywania „dobrych „,albo „złych” wyborów zmienić.
          Pozdrawiam

          • Drogie, jest naprawdę mnóstwo miejsc w Internecie, gdzie możecie o tym dyskutować. To, jak powiedziałam na początku, nie jest jedno z nich, zrozumcie.
            „Dodam jedynie” nie jest przepustką do wrzucania kolejnych komentarzy w temacie. :)

            Naprawdę: nie mówię, czy z Waszymi wypowiedziami się zgadzam czy nie, to nieistotne, bo nie chcę tu dyskusji politycznych (@designyourhome:disqus skąd ten wpis? Przeczytaj pierwsze zdania), więc je po prostu ucinam i zróbcie to samo.

  • Też mnie to przeraża. Przyznam, że tuż po wyborach nawet się cieszyłam na zmianę władzy, ale to co się teraz dzieje mocno narusza moje granice wytrzymałości. I nie mówię tu nawet o żadnej konkretnej ustawie czy wydarzeniu, ale o całym ciągu zdarzeń i tej otoczce podziałów i wzajemnej nienawiści. Strasznie męczą mnie facebookowe wojenki w komentarzach, ciągłe przekrzykiwanie się, brak szacunku dla odmiennego zdania i to, że gdy się z czymś nie zgadzasz to od razu żydokomuna, oszołom i lewak. Przykro na to patrzeć i przykro to czytać, a robi mi się jeszcze bardziej przykro jak sobie pomyślę, że kiedyś te internetowe wojenki przeniosą się z Facebooka do rzeczywistości i to już nie będzie się przekrzykiwanie się na słowa ale też niestety na ciosy.
    Bardzo mądry i potrzebny tekst!

    • No właśnie. Dopóki walczymy like’ami, możemy tak sobie rozmawiać. Gorzej, jak ktoś chwyci za coś mocniejszego.
      I nie mówię o share’ach!

  • Emeryci już odczuli zmianę władzy, bo zeby komus dac te 500 zl, to trzeba komus zabrac. Wlasciciele ziem tez niedlugo odczują „dobrą zmianę”. Liczylam , ze obecna wladza coś zmieni w tym kraju. No i zmieniła: na gorsze.

  • Ewelina Kwaśniewska

    Część mojej rodziny jest po „tej właściwej stronie barykady”. Normalna rozmowa nie wchodzi w grę. Kiedy ja mówię, że Agata Duda nie robi wiele poza ewentualnym staniem przy mężu i jakoś generalnie nie pasuje mi jako pierwsza dama przez tę bierność, to słyszę, że Anna Komorowska nie była lepsza a w ogóle to KOD jest bandą oszołomów. Kiedy mówię, że patrzę choćby przez pryzmat Marii Kaczyńskiej, która mimo mało reprezentatywnego wyglądu była niezwykle ciepła, inteligentna i faktycznie stanowiła podporę, działała, to słyszę, że nie powinno się porównywać. Żelazna logika.
    Jak na razie przeszła jedna ustawa, która mi się podoba. Przeszła bez echa bo akurat wtedy, kiedy zaczął się szum dotyczący obywatelskiego projektu ustawy antyaborcyjnej. Chodzi o rejestr pedofilów. Recydywiści mają znaleźć się w ogólnodostępnym rejestrze, w którym będzie można dowiedzieć się, jak się nazywa i w jakim mieście mieszka. Mała rzecz, ale może być pomocna, choć widzę wady tego pomysłu. Nie jednemu psu Burek na imię.
    Odkąd wybory wygrał PiS mam wrażenie, że żyję w Matrixie i cały czas czekam na Morfeusza, który zaproponuje mi tabletkę, dzięki której się obudzę. A przy tym wszystkim staram się podawać moim słuchaczom jak najbardziej rzetelne informacje w przeciwieństwie do niektórych mediów.
    Za 4 lata ktoś będzie po nich sprzątał. Przetrwamy.

  • Brzeska

    The same. Fuckin the same. Też mi mega przykro z tego co się wyprawia. Co się wmawia jako jedyną prawdę objawioną i nakazuje mieć każdemu człowiekowi taki sam kodeks moralny i wartości. I tak jak gdzieś to czytałam w przestworzach internetu – pomijając całą otoczkę podstaw państwa, ta ustawa jak przejdzie nie tyle co uderzy w kobiety. Ona uderzy przede wszystkim w biednych. A ponoć państwo ma wspierać i chronić i tych co mają mniej…

  • Kuba

    Kiedy czytam ten tekst to w głowie słyszę piosenkę „Krew na Ulicach” i „Elektryk” Marii Peszek.

Przeczytaj poprzedni wpis:
dziecko światłą
Kiedy zaczęliśmy udawać?

Wszyscy byliśmy mali, dobrzy, ciekawi świata i niepohamowani w wyrażaniu siebie. Co się stało?

Zamknij