LUDZIE

Co Ty, żałobę masz?

dziewczyna szybko miasto bieg spokój


Noszę czarne ubrania i mimo, że słyszałam to setki razy – wciąż dziwi mnie, że takie pytanie pada. Zastanawialiście się, jakby to mogło wyglądać?

W przedszkolu nasza wychowawczyni pytała każdego po kolei, jaki jest jego ulubiony kolor. Dzieci opowiadały, że różowy, niebieski, zielony, czerwony. Kiedy padło na mnie, pewna i jakby dumna, bez chwili zawahania rzuciłam „czarny”.

ZAWSZE

Od zawsze ten kolor lubiłam, od małego się nim jakoś tam wyrażałam i zaczarowana wlepiałam swoje wielkie oczy w mamę ubraną w czarną skórę i martensy, z kruczoczarnymi włosami do bioder, wsiadającą na motocykl.

 

Że jesień? #piżamaday #mamamówiżestopyjogina #joginkabardzo #pomamie #lazy #day #legs

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Hania Sywula (@hania.es)

UBRANIA

Moja garderoba składa się w 90% z czarnych rzeczy i nie pamiętam, czy kiedykolwiek było inaczej. W sklepach zawsze szukam czarnych wieszaków i ciężko przekonać mi się do innych kolorów, bo w niczym nie czuję się tak dobrze. Wszystko okej, ale z noszeniem czerni wiąże się coś jeszcze.

— Hahaha, a Ty co, żałobę masz?!

Jako, że to kolor kojarzący się z pogrzebami i żałobą, wiele razy słyszałam to pytanie. Najpierw od dokuczających dzieci w podstawówce, potem dorastających śmieszków z gimnazjum, a w końcu od nauczycieli, znajomych rodziny czy nowo poznanych ludzi w barze.

Ja szybko przywykłam i niespecjalnie robiło to na mnie wrażenie czy zastanawiało, ale ostatnio zatrzymałam się i pomyślałam, zakładając taką sytuację:

co gdyby faktycznie dzień wcześniej umarł mi ktoś bliski, a ja rozpadałabym się w środku na miliony kawałków? Gdybym akurat opłakiwała kogoś ważnego? Czy ten śmiech i pytanie nadal byłyby tak naturalne?

 

 

Home. ❤️ #Gdynia

 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Hania Sywula (@hania.es)

TAKI DOROSŁY, A NIE POMYślał

Jak mogę zrozumieć brak taktu i przemyślenia u dzieci, tak mam pewien problem z dorosłymi. Jakiś czas temu spróbowałam sprawdzić, jak wyglądałaby ta sytuacja.

— A Ty co taka czarna — zaśmiał się znajomy — żałobę jakąś masz, czy co?

— Tak, tydzień temu umarł mój młodszy brat — spuściłam wzrok.

Nigdy nie widziałam kogoś tak zmieszanego, komu byłoby tak głupio. Zaraz zaczął mnie przepraszać, mówić, że nie wiedział, pytać, jak to się stało i składać kondolencje. Powiedział, że głupio palnął i jeszcze raz przeprasza.

I mi, i jemu – gdy chwilę później wyjaśniłam, że wykorzystałam to, jak słabo się znamy, by skłamać – dało to do myślenia.

 

 

#black #naczarno

 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Hania Sywula (@hania.es) 

granice beki

Śmianie się z osób ubranych na czarno jest na porządku dziennym, ale na porządku dziennym też ludzie umierają, a inni mają po nich żałoby i nie wiem, czy to jest takie śmieszne.

Nie sądzę, żeby ktoś chciałby być po którejś ze stron w naszym dialogu, dlatego zastanówcie się kilka razy zanim zaśmiejecie się i spytacie kogoś „a Ty co, żałobę masz?”.

Może po prostu lubi ten kolor – i wtedy będzie to zwyczajnie słaby tekst, a może ma żałobę – i wtedy będzie to w chuj słaby tekst.

Nie warto.

  • Karolina

    Hania, mega mi przykro, że spotykają Cię takie sytuacje. Ja również ubieram się a la czarna wdowa, ale nigdy nie miałam z tego tytułu nieprzyjemności. W sumie to w szoku jestem, że musiał powstać taki tekst. Serio są ludzie mający problem z tym jaki ktoś kolor lubi? Chore.

    • O, a to ciekawe, że nie miałaś takiej sytuacji nigdy. Mi się to zdarza od dzieciństwa i bardzo często, zresztą z tego co wiem, nie tylko mi. Słabo mnie to ruszało do niedawna, gdy chwilę dłużej o tym pomyślałam.
      Ale to fajnie, że Ciebie nierozważni ludzie omijają!

  • Paris

    Ten wpis przypomniał mi o małej kampanii społecznej na którą trafiłam jakiś czas temu, o dzieciach nienarodzonych. Śmieszkowe koleżanki/sąsiadki mówiące „tyle czasu po ślubie a jeszcze bez dzieci? Może postaracie się o dzidziusia?” nie wiedząc, że ktoś może być bezpłodny albo po stracie ciąży i przeżywać tragedię na nowo za każdym razem jak coś takiego usłyszy. Niekoniecznie też jest to coś czym się człowiek chce chwalić każdemu kto ma na tyle mało taktu żeby zadawać takie durne pytania.

    • Temat na osobny tekst, ale tego też zupełnie nie rozumiem. A to przecież takie powszechne i naturalne. :/

  • Konrad Norowski

    Rozpadasz się na miliony kawałków, hm? Widzę co tu zrobiłaś.

    • Zastanawiałam się, czy ktoś zauważy. :D

      • Konrad Norowski

        Takie frywolne nawiązania w tak poważnym tekście. Wstyd!

  • Brzeska

    Hi5 Hania! Moja szafa ma 100% czerni w sobie :D

  • Tevatai

    Nigdy w życiu nie usłyszałam takich słów. Zaczęłam ubierać się na czarno jakoś na początku gimnazjum. Przez pierwsze kilka miesięcy duża ilość osób wyzywała mnie od „emosów”. Garstka osób już z liceum też stwierdziła, że mam „emosowy styl”. Cóż, nigdy w życiu nie stylizowałam się na „emo”, ale jak widać czarne sweterki, koszulki (w większości dziewczęce!), rurki, bluzy i glany to styl „emosa”. No cóż. Zawsze jakoś inaczej go sobie wyobrażałam. A, no i tak – mam parę rzeczy innego koloru. Jednak jest to biel, beż, szarość. Tylko nadruki na koszulkach kolorowe.

  • Po śmierci dziadka ubrałam się do pracy w czerń. Kolega ze śmiechem zapytał czy ktoś mi zmarł…

    • Uch, ja miałam ten komfort, że sobie brata wymyśliłam, ale rozumiem, właśnie o pokazanie tych sytuacji mi chodziło. Niefajnie.

  • kikimora

    Oj, słyszałam coś takiego nie raz. I zawsze miałam takie przemyślenia- a co gdyby ktoś naprawdę mi umarł? Nazywano mnie też gotką, emosem, zarzucano mi, że to przez moje spaczone postrzeganie własnego ciała i chcę się w ten sposób optycznie odchudzić. Nie rozumiem przyczepiania się do czyjegoś wyglądu. Mnie np. nie podoba się stylówa na lalkę Barbie, ale nie powiem takiej dziewczynie, że np. urwała się z fabryki plastiku, bo każdy ma prawo wyrażać siebie tak, jak to czuje, a innym nic do tego.

    • No i to jest poprawne myślenie, choć dziwi mnie, że w ogóle inne istnieje. Tzn. może coś Cię wkurzać, ale jeśli nie dotyczy Cię bezpośrednio, to nie rozumiem wkraczania w przestrzeń innych.

  • Nigdy nie zastanawiałam się w ten sposób nad osobami, które ubierają się na czarno. Owszem są różne „szkoły” do porównywania nawet charakteru ludzi z kolorami jaki noszą.. Ale właściwie nie spotkałam kogoś, kto od tej strony to rozpatruje. Dziękuję. Dało mi to do myślenia.

  • Meg

    Moja garderoba również składa się głównie z czarnych rzeczy i zawsze tak było. Wiele razy słyszałam też, że osoby, które ubierają się na czarno z pewnością są mało pewne siebie, stąd chęć ”chowania się” przed światem. Większych bzdur nigdy nie słyszałam. Myślę, że jest wręcz przeciwnie ;) Szkoda tylko, że większość ludzi kieruje się stereotypami i osądza w taki sposób (albo żałoba, albo powątpiewanie w siebie).

  • pozytywnieszurnieta

    Żałobę po śmierci taty noszę w sercu. Nie ubieram się na czarno z tego powodu, ubieram się, bo lubię ten kolor. Według mnie jest „wesoły”. Ale gdy słyszę takie docinki to ręce mi opadają. Co kogo to obchodzi?

  • BanujMnieToNieZatrzyma

    wypierz w pervolu to sie odczepia

  • Siedemnasty

    Pomijając fakt nieprzemyślanych pytań odnośnie żałoby (które faktycznie padają dość często od osób nowo poznanych), wspomnę o czymś, co mnie zdarza się akurat dość często. Cóż, czerń uwielbiam soł macz odkąd pamiętam. Właściwie już od małego. O ile obecnie niespecjalnie wyróżniam się w tłumie, bo większość społeczeństwa również zgubiła gdzieś pozytywne barwy, to śmiało mogę stwierdzić, że mój kwadrat jest naprawdę nietypowy.

    Czarne meble. Czarne ściany. Sufit w czarno-białą szachownicę. Czarny dywan. Jak łatwo się domyślić – widząc tak mroczne cztery ściany, pytają czy jestem satanistą lub czy wywołuję duchy.

    Pudło. Nie posilam się kotami, ani nie zbijam piąteczek z żadnym widmem.
    Piszesz o tym, że ludzie śmieją się z tych, którzy preferują wyłącznie czarne ciuchy, ale zdecydowanie nie jest im do śmiechu, gdy postawieni są przed progiem takiej czarnej gawry. To tylko kompleks pudelka z mojej strony, nie składam na biurku ofiar z dziewic, spokojnie. :D

    Koniec końców… Miło wiedzieć, że nie tylko ja otwierając szafę widzę cień.

Przeczytaj poprzedni wpis:
kobieta dziewczyna stock sexy
Court: komplementy

Nie każdego satysfakcjonują te same.

Zamknij