KULTURA I MEDIA LUDZIE

Obrzućmy gównem wszystkich celebrytów!

IMG_4979


Sami się prosili pchając się do mediów.

No przecież gdyby nie chcieli być oczerniani, siedzieliby w domu zamiast łazić na te ścianki i dawać wywiady. Wiedzieli w co się pakują. Idąc do telewizji mieli świadomość tego, że znajdą się na okładkach gazet czy na Pudelku.

Osoby publiczne nie są ślepe i wiedzą, co się wokół nich dzieje. Świadomie kreują swój wizerunek, wzbudzają emocje i przyjmują zaproszenia na różne imprezy, gdzie stają przed kamerami i pozują fotografom.

IMG_5036

Ale z jakiej racji to musi się wiązać z obrzucaniem ich gównem? Dlaczego muszą się one uodparniać na personalne docinki i ostre komentarze? Wytłumaczcie mi dlaczego ich zawód wiąże się z takimi atrakcjami?

Co takiego się dzieje, że ludzie nie mają żadnego problemu z napisaniem niecenzuralnego bełkotu pod adresem celebrytów? Dlaczego to wydaje się im słuszne?

Poszła do Wojewódzkiego, więc mamy prawo się z niej śmiać? Wrzuca zdjęcia na bloga, więc można ją obrażać?

Sama się prosiła, tak?

Wiecie co mi to przypomina? Te wszystkie obrzydliwe hasła o tym, że gdyby kobieta nie piła albo nie ubierała spódniczek, to nikt by jej nie zgwałcił.

IMG_5039

No nie, to tak nie działa.

To, że Kinga Rusin stanęła na ściance, Kuźniar miał swoje sekrety, a Maffashion wybrała się na wywiad do Kuby nie daje nikomu prawa do obrzucania tych ludzi gównem.

Może nam się coś w nich nie podobać, możemy dyskutować, czy postąpili słusznie, możemy wchodzić w polemikę z ich postawami albo komentować ich strój na czerwonym dywanie. A proszę bardzo!

Ale granica kończy się tam, gdzie zaczyna się obrażanie i grożenie. Granica kończy się tam, gdzie bezczelnie wywlekamy czyjąś prywatność. Granica kończy się tam, gdzie uznajemy, że coś nam wolno, bo „to osoba publiczna”. Nie wolno, bo obrażanie celebryty to obrażanie człowieka.

Nie obrzucajmy gównem nikogo tylko dlatego, że wybrał taki a nie inny zawód. Po prostu.

  • Kirley

    Wiesz, chciałam tu napisać mądry komentarz, no bo trzeba sie pochwalić, że podczas wakacji wstało się na tyle wcześnie, by o wpół do dziesiątej czytać czyjegoś bloga, ale jedyne co mi przyszło na myśl to „Hania, no wiesz co! Sprzedałaś się, jak możesz, przecież obrzucanie ludzi gównem z byle powodu, niezależnie od tego czy są czy nie są celebrytami jest proste i oczywiste jak fakt, że wszystko co się dzieje w Polsce to wina Tuska, górnicy żyją w głodzie, lekarze to niemoralne łapówkarskie szuje a politycy nie kłamią : ////” – czyli po prostu brak mi słów żeby stwierdzić, że cóż, taki mamy kraj.

    • No, no… ale wiesz, że jest wpół do jedenastej, a nie dziesiątej?

      • Kirley

        kurczę, chyba jednak jeszcze nie wstałam :c

  • Postaw tych rzucających gównem twarzą w twarz z tymi, których obrażają, to by słowem nie pisnęli. Internet daje złudzenie anonimowości o czym wiadomo już dawno, stąd tyle odwagi w ludziach do obrażania innych. Nigdy tego nie zrozumiem.

  • Ludzie obrażają celebrytów „dla zasady”, z tym że nikt chyba im nie powiedział, że ta zasada jest po prostu głupa i bezsensowna. Krytyka (ale konstruktywna) jest jak najbardziej w porządku, ale bezmyślne obrzucanie kogoś inwektywami tylko dlatego, że jest sławny to gruba przesada. Szkoda, że ludzie nie potrafią dyskutować jak cywilizowane istoty, tylko jeżdżą po każdym, kto ma lepiej od nich samych lub kto jest po prostu inny.

  • Linka

    Nie podniecają mnie celebryci, bo nie znam nikogo z nich osobiście, a wizerunek jaki kreują może świadczyć o tym co ktoś ma w środku… albo nie. Ja nie wnikam w to, czy ktoś chce się uzewnętrzniać czy nie (chyba, że to ma komuś innemu zaszkodzić – nie lubię, jak ktoś nawołuje do przemocy). Ja tym ludziom współczuję. Dlaczego? Odpowiedź poniżej.

    Celebryta to nie zawód. Zawód to np. aktor, piosenkarz, sportowiec. Niektórzy z tych ludzi zostają celebrytami, bo im się to najzwyczajniej w świecie opłaca. Taki Cristiano Ronaldo więcej zarobi na jednej reklamie niż wynosi jego tygodniówka w Realu. Inni zarabiają na skandalach… Z ich punktu widzenia jest spoko, dopóki nie zaczną się hejty i nie zaczną oni potrzebować psychologów. Z punktu widzenia zwykłych ludzi to nie jest spoko, bo a to dają zły przykład dzieciakom, a to zarabiają dupą, a nie mózgiem, i to tyle, że żółć się ulewa przeciętnemu Kowalskiemu, który nie zarobi przez całe życie tyle ile oni przez tydzień. Tylko że żaden z tych powodów nie jest racjonalny. Dzieciaków powinni rodzice pilnować, żeby się nie staczały i miały trochę dystansu. Jeśli ktoś fizycznie ma atuty, to nie ma nic złego w ich wykorzystywaniu (nie w każdym środowisku to się sprawdza; tu tak). A jeśli ktoś myśli inaczej, to najprawdopodobniej sam ma kompleksy z powodu swojego wyglądu (co mnie śmieszy, bo kto wie co by wyprawiała jedna z drugą, gdyby były ładniejsze, a przynajmniej bardziej o siebie dbały). Trzeci powód: kasa. Polacy jak to Polacy, narzekanie to polski sport narodowy. Krytykują kogoś, kto dużo zarobił i umiał się w życiu ustawić, a czy sami ruszą dupę sprzed kompa? Nawet jeśli jakaś dziewczyna dała dupy, żeby zostać miss – co im do tego? Jeśli ktoś nie ma kręgosłupa moralnego, siłą mu go nie stworzysz.

    Z jednej strony nie popieram ekshibicjonizmu celebrytów, a z drugiej podziwiam tych ludzi, bo mało kto jest w stanie wytrzymać nerwowo z taką falą hejtów, jaką na siebie sprowadzają. Każdy kto się wyróżnia z tłumu ryzykuje zdrowiem psychicznym. Wszystko jedno czy jest dz*wką, czy społecznym aktywistą. Nie każdy ma na tyle silną osobowość, żeby zaakcentować swoją indywidualność. Często kiedyś to się wypala, pojawiają się problemy emocjonalne – wtedy współczuję. Bo każdy może zmienić swój styl i dojść do wniosku, że to co robił kiedyś, było złe, a ludzie, którzy dalej wylewają na to wiadra pomyj, nie pomagają.

    • Julia

      Z ciekawości przeczytałam definicję słowa „zawód” i.. owszem, wydaje się, że bycie celebrytą można już tak nazwać;)

      • Linka

        Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że niektórzy celebryci mają za sobą armię specjalistów od PR i to oni kreują ich wizerunek, to nie zawód. Raczej styl życia, a to, że niektórzy na tym zarabiają… Cóż. Jeśli założymy, że wykonywanie zawodu stanowi źródło dochodów, to ci ludzie, którzy mają wykształcenie, a pracodawca zalega im z wypłatą… Nie pracują w zawodzie :P chociaż to prawda, że żeby być celebrytą trzeba mieć kwalifikacje :)

  • Celebryci często są kimś tylko dlatego, że są celebrytami, ale kim są? Ja się nimi nie interesuję, i często pytam „a kto to”, jak inni o kimś niby sławnym rozmawiają, piosenkarzu jednego przeboju, który nigdy nic więcej nie osiągnął i za rok nikt go nie będzie pamiętał.

    • Ale to nie jest istotne. Mogą robić disco polo i siorbać w telewizji śniadaniowej, ale nic nie daje nikomu prawa do tych komentarzy. Serio, w sieci roi się od meteorów z bluzgami, a nawet i groźbami. I ludzie jeszcze myślą, że im wolno, bo to przecież celebryta. Nie. To przede wszystkim człowiek.

  • Julia

    W swoim poprzednim poście nazwałaś mnie jawną debilką, nie używam mózgu i nie wiem, co to jest empatia. Nie dyskutowałaś, czy uważam słusznie, nie wchodziłaś w polemikę z moją postawą.
    Ah, no tak, ale ja nie jestem celebrytką. Sorry…

  • Cayenne

    Ludzka logika: ” Ach… Nudno. Może kogoś obrzucę gównem? O, już wiem! Ostatnio x ( losowa znana osoba ) zrobiła sobie nową fryzurę, oczernię ją dla zasady! Skoro jest sławna, każdy mój znajomy będzie wiedział o kim mówię! ” -,-

  • Zgadzam się z tobą. Przykro jest czytać takie komentarze pełne wyzwisk i gróźb. Kiedyś czytałam komentarze pod zdjęciem jednego celebryty, który pojawił się w telewizji śniadaniowej ubrany dość kontrowersyjnie. Pośród nich większość nie nadawała się do czytania, ale utkwiła mi wypowiedź osoby, która kulturalnie wyraziła swoje zdanie, że nie wypada i że pewne zasady powinny być zachowane. W odpowiedzi poszła taka fala hejtu od ludzi „tolerancyjnych”, że przecież nikt jej nie kazał tego oglądać, że jest nietolerancyjna, homofobiczna i wiele gorszych. Boli mnie to, że dzisiaj przez pozorne poczucie anonimowości tak łatwo krzywdzimy drugiego człowieka tylko dlatego, że ma inne niż my zdanie na jakiś temat, inaczej się ubierze, za dużo zarabia albo za dobrze mu się wiedzie w życiu.

  • Osobiście odnoszę wrażenie, że jest grupa osób (fakt, przerażająco duża), która atakuje wszystkich i wszystko, co jest z nią niezwiązane. Nieważne, czy to celebryta, który wyskakuje każdej reklamy i prawie, że lodówki. Tak samo dostaje się ludziom trudniącym się innymi profesjami. Dostanie się sprzątaczce, lekarzowi, kanarowi, pani w sklepie. Dopóki taki pieniacz nie będzie zmuszony owego zawodu wykonywać. Wtedy się wszystko diametralnie zmienia. Nie ogarniam tego.

  • Nie wiem, czy wolno podlinkowywać do cudzych blogów, ale niedawno Zwierz napisała bardzo mocny tekst na temat hejterów w sieci. Ty jesteś zgrabna, ładna, bez kompleksów i bezwzględna w kasowaniu komentarzy ;) – więc podejrzewam, że jakoś sobie radzisz z ew. krytyką (przynajmniej póki co). I że nawet efekt „Ludzie, dlaczego jesteście obleśni” był całkowicie zamierzony i pod kontrolą.

  • Nie obrzucajmy gównem nikogo. Po prostu:)
    Bo za każdym razem, kiedy bierzemy gówno w rękę żeby w kogoś rzucić, odrobina ląduje na nas.

Przeczytaj poprzedni wpis:
tecza
Przykro mi przez #LoveWins

Jestem zwyczajnie rozczarowana.

Zamknij