BLOG

Blog poczeka, czas ratować siebie – o intensywnej terapii

ZDJ


W pewnym momencie doszłam do wniosku, że czas skupić się na sobie. Ponoć świat się nie zawali, gdy na jakiś czas się z niego wyloguję.

Długo się opierałam przed tym ruchem, ale okazuje się, że jest on nieunikniony. Skoro zawiesiłam już życie zawodowe, odcięłam się od wielu kontaktów i (choć bardzo chciałam) nie uda mi się być od październiku na studiach – to teraz muszę odpuścić w jeszcze jednej, niezwykle dla mnie ważnej sferze, czyli tej blogowej.

blog w dole

Z tekstu o mojej depresji wiecie, że ostatni rok był dla mnie potwornie ciężki. Jeśli istnieje jakaś skala gówna, jakie człowiek jest w stanie znieść, to na ten czas wyszłam daleko poza nią. Często myślałam, że chyba wolałabym mieć raka – bo tak sponiewierana czułam się przez chorobę, która mnie dopadła. Ciężka depresja jest piekłem, którego nie życzę największemu wrogowi.

Wielu z Was wyczuwało, że coś się dzieje, ale nawet nie wiedziałam, jak reagować na Wasze wiadomości, bo tak się wstydziłam tego, że nie daję sobie rady jestem chora; dopiero teraz mogę podziękować za troskę i tyle okazanego wsparcia.
Były miesiące, kiedy blog w zasadzie nie żył, a ja – pełna wyrzutów sumienia – nie miałam siły nic z tym zrobić. W krytycznym momencie trafiłam do szpitala na pięć tygodni, ale wciąż starałam się wydobywać z siebie resztki sił i przeznaczać je na pisanie tekstów.

klinika, czyli oddział intensywnej terapii

Od ostatniej hospitalizacji mam odpowiednio dobrane leki i już nie wpatruję się całymi dniami w sufit, więc w ogóle stałam się partnerem do rozmowy. Wtedy lekarze uznali, że oni zrobili co mogli i jestem gotowa na kolejny krok, tak że chętnie oddadzą mnie w ręce dobrych psychoterapeutów. Bo depresji nie leczy się tylko lekami, jej przyczyny też trzeba przepracować.

ZDJ3

Ponad miesiąc temu trafiłam do kliniki, czyli na oddział intensywnej terapii. Tu całe dnie siedzę w fotelu w gabinecie albo wytężam mózg na sali terapii. Na początku dosyć sceptycznie do tego podchodziłam i dziwiłam się, że po zwykłym gadaniu z psychologiem jestem zmęczona jak po porządnym treningu, ale po czterech tygodniach i milionach terapeutycznych rozkmin widzę pierwsze efekty – jak to tu mówią – pracy nad sobą. Chyba mogę teraz powiedzieć, że powoli oswajam się z myślą, że jeszcze mam szansę odbić się od tego dna, w którym ugrzęzłam.

blogu, potrzebuję separacji

Zajęcia trwają do dwudziestej pierwszej, więc potem, późnymi wieczorami, wyssana z życia i z przepalonym mózgiem, siadam przed komputerem napisać tekst, odpisać na maile albo zająć się innymi sprawami okołoblogowymi.

To jednak nie zdaje egzaminu, bo skoro przyjechałam tutaj na kilka miesięcy, żeby odizolować się od świata i pobyć ze sobą, to blogowanie tylko mnie spowalnia w procesie zdrowienia, rozprasza i odciąga od tego, co najważniejsze.
Ale już czas postawić siebie na pierwszym miejscu i dać sobie odpocząć od całej reszty. Ponoć świat się nie zawali, jeśli chwilę mnie w nim nie będzie i nikt nie umrze, gdy dam sobie spokój.

Trzymajcie kciuki i mam nadzieję, że już niedługo wrócę. A do tego czasu – pamiętajcie o moich kanałach społecznościowych, bo tam pewnie będę się pojawiać:
fanpage
instagram
snapchat
twitter

  • Dominika Łach

    Hania, nie wiem jak wyrazić to słowani, ale przesyłam przez internety całą masę uścisków :* dbaj o siebie, ja sobie tu poczekam aż wrócisz <3

  • Ania Mańkowa

    ja trzymam kciuki czym sie da, nawet dwoma kotami! ;) bardzo dobra decyzja, blog poczeka i nigdzie sie nie wybiera i my tez. ja osobiscie mam zaleglosci, bo znam Cie od niedawna, wiec je po prostu nadrobie, a potem bum! i wrocisz :)

  • Maja

    Najważniejsze jest Twoje zdrowie, reszta może, a nawet musi zaczekać. Dbaj o siebie Haniu, ściskam Cię mocno i trzymam kciuki! Wracaj do nas, kiedy będziesz gotowa :)

  • Ola

    Powodzenia, to najlepsza decyzja jaką mogłaś podjąć – jestem z Ciebie dumna, bo wiem, jak ciężko jest się przyznać do problemu i zmusić do pracy nad sobą, powiedzieć o sobie wszystko przy… obcej osobie. Podziwiam i trzymam kciuki.

  • Niech moc będzie z Tobą…

  • Robert Podsiadły

    Trzymam kciuki i czekam.

  • Asia

    Jesteś niezwykle odważną dziewczyną i wiem, że z tego wyjdziesz :) Powodzenia!

  • Daria

    A teraz idź i skop dupę tej cholerze depresji!

    Nami się nie przejmuj – my na Ciebie poczekamy, najważniejsze, żebyś była zdrowa :)

  • Anka

    Jesteś bardzo dzielna i silna! Trzymam kciuki, powodzenia!

  • Powodzenia :) Z takim podejściem napewno wygrasz, a tak naprawdę (choć zabrzmi to jak frazes ale w tym przypadku rzeczywiście tak jest) już jesteś zwycięzcą… bo walczysz… i tylko na efekty i wręczenie trofeum trzeba trochę poczekać ale otrzymanie nagrody za to zwycięstwo w postaci samopoczucia i stanu świadomości takiego jaki chcesz mieć to tylko kwestia czasu, który minie szybciej niż myślisz :)

  • Blog poczeka, my poczekamy, najważniejsza jesteś Ty <3 Bo najgorsze, co mogłabyś teraz zrobić, to zajechać się dla nas tak bardzo, że potem nie mielibyśmy już na kogo czekać, Trzymaj się tam i bądź egoistką na każdym możliwym poziomie! <3

  • Trzymam kciuki bardzo mocno, wszystko będzie dobrze!

  • Ewelina Kwaśniewska

    Bądź dzielna! My poczekamy a Twoje zdrowie jest najważniejsze

  • Aleksandra S

    Bardzo gorąco trzymam kciuki za wyjście z choroby.Pamiętaj ,że Cię kochamy i będziemy czekać nie ważne jak długo.Trzymaj się i zdrowiej <3

  • Haniu, rzadko się tu udzielam, ale chcę żebyś wiedziała, że czekam na Twój powrót, ale już w pełnym zdrowiu. Jeśli będziesz potrzebowała jakiegokolwiek wsparcia w Warszawie to pisz :)

  • Natalia Balkowska

    Zdrowiej Haniu, czekamy. <3

  • Będzie kiedyś to wszystko za Tobą. Blog poczeka. Fajnie, że robisz to dla siebie.

  • Kasia Kowalewska

    Mocno trzymam kciuki, powodzenia!

  • Podjęłaś mądrą decyzję, żeby zadbać o siebie w całości. Popieram Cię w 100% i życzę dużo miłości i troski wobec siebie. Buziaki, Haniu :*

  • Jesteś wielka! Podziwiam odwagę i wspieram Cię mocno!

  • Nutka

    Walcz o siebie Hania, bo jesteś wspaniałą osobą! Życzę Ci wszystkiego dobrego, dużo zdrówka i siły :) Czekam cierpliwie i z wiarą na Twój powrót. Trzymaj się :)

  • Ponad 2 lata temu przeżywałam podobne chwile. 3 miesięczna terapia postawiła mnie na nogi. To najsilniejsi idą na terapie i konfrontują się ze swoimi słabościami. Blog poczeka i Ci najwierniejsi czytelnicy :) Pozdrawiam

  • Trochę ironia losu :) Ty robisz przerwę w blogu bo potrzebujesz odpoczynku i zmian, a ja rozpoczynam zmiany i zaczynam przygodę z blogiem.

  • Marcin

    Zdania nie zmieniłem, to co tu robisz nadal ma sens. Harmonii, tego Ci dzisiaj życzę.

  • Gustavo Woltmann

    Może to egoistyczne, ale w życiu trzeba stawiać siebie na pierwszym miejscu! Tylko ze sobą trzeba przeżyć 24/7, od zawsze do zawsze. Dbanie o siebie i swoje zdrowie psychiczne jest kluczem do wewnętrznego spokoju, dlatego trzymam za Ciebie kciuki!

Przeczytaj poprzedni wpis:
IMG_0953o
o mojej depresji

Nie przychodzi nagle, w ciągu jednej nocy, a jednak gdy słyszysz diagnozę, mówisz tylko: „ale jak to… ja?“.

Zamknij