LUDZIE ZDROWIE

Biegam dla lansu

bieganie lans


W czym gorsze jest bieganie dla lansu od biegania dla przyjemności albo poprawy kondycji? Dokładnie w niczym.

Sport stał się modny, a bieganie w szczególności. Nawet w taki mróz, Fejsa mam zawalonego screenami z Endomondo, a każde wyjście z domu wiąże się ze spotkaniem konkurencji Chodakowskiej. Generalnie: ludzie zaczynają ruszać dupy.

Diagnoza: ćwiczą

Wszyscy ćwiczą. Ja też! Od jakiegoś czasu sport jest mega hajpowany, a bieganie szczególnie (zobacz też: 3 katastrofy biegacza). Teraz jeśli się nie ruszasz to jesteś błędem statystycznym. Jak dla mnie – super! Będziemy mieć ładniejsze (sprawdź: kto lubi brzydkich ludzi?), zdrowsze społeczeństwo. Ale czymże byłby świat bez hejterów…

Robisz to źle!

Zawsze się znajdą. Oni – ci, którzy przyjdą i będą Ci chcieli powiedzieć, jak bardzo się mylisz, jakie popełniasz błędy i jak źle to wszystko robisz. Pal licho technikę, nie o niej będę dziś pisać. Oni hejtują Twoją motywację, a tego robić nie wolno.

Jeśli biegasz żeby schudnąć, to jest okej.
Jeśli biegasz żeby wyrzeźbić sobie kaloryfer na brzuchu, to też okej.
Jeśli biegasz żeby poprawić swoje samopoczucie – okej.

Ale jeśli biegasz po to, żeby włożyć nowe, piękne Najki, zrobić fotę na Insta, pochwalić się screenem z Endomondo albo zmienić status na Facebooku to grzeszysz, jak śmiesz, nic nie rozumiesz, do piekła z Tobą i w ogóle to Ci odbiło.

 

No kurde, niekoniecznie.

A, co ciekawe, tego nie mówią przypadkowi ludzie. Najczęściej to sportowcy. Wiecie, tacy, którzy czują misję. Misję Ratujmy Bieganie Zanim Je Opanują Lanserzy.

Jakby oni im przeszkadzali, jakby robili coś złego, komuś krzywdę, to rozumiem.
Ale nie. Oni po prostu sobie przebierają nóżkami, robią zdjęcia, postują wyniki, chwalą się i cieszą z tego, że dostają lajki. Nic poza tym. Nie wpływają też szczególnie na ogólny wizerunek tej grupy – każdy przecież wie, że są biegacze amatorzy i biegacze zawodowcy. Jedni drugim się nie wpierdalają, nawet nie daliby rady.

Więc pytanie moje jest takie:

dlaczego ci, którzy biegają dla lansu, mody i lajków są tak hejtowani?

Wiecie, to jest tak jakbym wypominała innemu wegetarianinowi, który nie je mięsa tylko ze względu na swoje zdrowie, że robi to źle, bo powinien myśleć bardziej o biednych zwierzętach. Serio, widzicie tu sens? Ja nie. (zobacz: 20 tekstów, które usłyszy każdy wegetarianin)

Narzucanie swoich poglądów, pobudek i motywacji nie jest fajne. Róbcie sobie wszyscy co, jak i dlaczego chcecie, a dopóki nikogo nie krzywdzicie to naprawdę mnie to gówno obchodzi.

biegnie

Ja mogę wyjść i biegać tylko po to, żeby mieć co potem wrzucić na bloga (zresztą, już tak zrobiłam), i to bieganie wciąż nie będzie w niczym gorsze od truchtu zapartego w bojach wieloryba, który pragnie zrzucić 250 kg.

Tylko że ja nie zalajkuję na Insta zdjęcia tego giganta.

  • maciek

    Najki, widać że nie widziały gleby, więc co to za bieganie?

    • To buty, nie bieganie.

      • maciek

        Dokładnie, i to jest odpowiedź na Twoje pierwsze pytanie, w czym bieganie dla lansu jest gorsze.

  • „Wszyscy ćwiczą. Ja też!” Ja nie. Nienawidzę sportu. :) *Niesportowcy-nie-jesteście-sami*

    • No jak to? A spacery do lodówki to co, nie ćwiczenia?!

      • Nein,nein,nein. To tylko przyjemność. :)

  • An

    Niech ludzie robią co chcą dopóki nikogo nie krzywdzą. Ja nie biegam, bo nie mogę, natomiast jeżdżę na rowerze dla relaksu, nie bicia rekordów.

  • Zgadzam się całkowicie. Ja też, na wiosnę, uległam „modzie” na bieganie i tak mi się spodobało, że biegam regularnie :)

    • Ja tam biegam tylko, jak jest dobre światło. Inaczej słabe foty wychodzą ;)

  • Łukasz Szejna

    Trzeba biegać dla lansu, póki można. Niedługo wprowadzą przepis, zgodnie z którym nie będzie można schudnąć, jeśli ktoś zechce biegać wyłącznie dla lansu.

  • Ja wiem, że tak trochę nie ten, ale np. u mnie w pracy to niektórzy wynoszą w plecakach złom, robią foty na fejsa i chwalą się ile kilo wzięli na plecy. I co? Źle? Też nie, bo jak przy bieganiu, cel lans daje te same zdrowotne korzyści co cel zdrowie i jest przy okazji automotywacją, tak samo u tych roboli jest automotywacja, by na boku zarobić jeszcze więcej i w ogóle mieć po co przyjść do pracy. Czasem bez potrzeby lansu człowiek w ogóle by nic pożytecznego nie robił! :D

    • A lajkują sobie nawzajem złom?

      • To zależy od kalibru. Jeśli ktoś zbierze coś mniejszych gabarytów, ale za to ciężkie, np. nóż z kombajnu górniczego, z którego za kilogram ostrza jest 6 dych, to lajk i respekt. Bo to sztuka. Jak ktoś zbierze kilogram ostrzy na jednej zmianie, to już w ogóle. Lajkują, ale i prześcigają się i po cichu zawiszczą. Hm.

        • Ooo, jeśli ktoś załaduje sobie na plecy Suzuki Carry Złomnika to będę go lajkował jak wściekły. Tylko niech go nie zepsuje, bo zajebisty złom to jest. Jechałem to wiem.

  • A ja biegania nie polubiłem, jedynie mi kolana siadły, astma zaostrzyła i wynudziłem się (tak, bieganie DLA MNIE jest nudne). Wolę rower i czekam na wiosnę by znów nań wskoczyć (jestem ciepłolubny). Mogę?

  • Pingback: Jak coś robić nic nie robiąc? - hania.es()

  • Iwona Witos

    who cares ? biegasz ? lubisz ? powód nieważny. Zazdroszczę i tak :)

  • Iwona Witos

    dzisiaj poszłam biegać nieświadoma tego wpisu, ale świadoma moich myśli z wielu lat :) . Na notkę się to nie nadaje, ni chuchu :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
swieta1
Dlaczego ateiści obchodzą Święta?

Ubieramy choinkę, kupujemy prezenty, robimy tradycyjne potrawy i siadamy do wigilijnej kolacji. A w boga nie wierzymy. 

Zamknij