LUDZIE

5 rzeczy, które pomogą Wam przetrwać zimę

zima


Nie lubię zimy. Jest zimno, o szesnastej już ciemno, nie chce się wychodzić z domu, na dworze piździ, wygląda się jak bałwan i podczas sprawdzania czegoś na telefonie zamarzają łapki. Na szczęście jest kilka rzeczy, które pomagają mi przetrwać ten czas.

1. elektryczny koc

Ej, serio, to jest dobro w postaci fizycznej. Generalnie koce są super. Ale koce, które grzeją? Pomyślcie sami. Na pilocie tryby od 1 do 6, no rozpierdol. Imaginujcie sobie: wbijacie do domu z mrozu, z pierdolonego minus dziesięć na dworze. Ściągacie jeansy, wciągacie dresy, nastawiacie na szóstkę (dużo ciepełka), wyjmujecie książkę i… jesteście w raju. Totalnie. Mój osobisty must have na tę porę roku.

2. dresy

Właśnie, fajne dresy są ważne. Nie ufam ludziom, którzy chodzą po domu w jeansach. To nienaturalne i albo są masochistami i lubią niewygodę, albo są na tyle nieogarnięci że nie wyczaili, że po wejściu do mieszkania nastaje czas zmiany stylówy. Długie, luźne, porządne dresy to podstawa.

3. herbata

Okej, jestem uzależniona od herbaty. Zielona, biała, yerba, czerwona, ziołowa, owocowa, każda. Herbata król. Teraz jeszcze z miodem, perfekt. Life hack: idealna temperatura do picia występuje około 7 minut po zalaniu wrzątkiem.

Dodatkowo ogrzewacie sobie ręce i, oczywiście, środek brzuszka. A ciepły w środku brzuszek to zadowolony brzuszek. No i jest pyszna. W ogóle, wypijanie hektolitrów herbaty jest bardzo w porządku. Wstawiłam wczoraj nawet selfie z herbatą i cytat Woodiego Allena:

– Masz ochotę na herbatę?
– Nie, pragnę pieśni, muzyki. Pragnę miłości i piękna.
– Naprawdę nie chcesz herbaty?

4. mega szalik

Dziewczyny, macie to samo? Od dłuższego czasu chodziłam po ulicach Warszawy i z zazdrością wyłapywałam z tłumu kobiety w szalikach. Ba, nie jakichśtam szalikach! W takich zajebistych, wielkich, w których ciężko je znaleźć.
Marzłam w moim marnym kominie, ale w sklepach serio, nie da się znaleźć takiego ładnego, ciepłego, z dobrego materiału, idealnego na zimę. Takich po prostu nigdzie nie ma, a dziewczyny z ulic najprawdopodobniej je sobie wyczarowywały.

Oczywiście znalazłam rozwiązanie. Jakie? Poszłam do sklepu z materiałami, i sobie szal zrobiłam sama. Wyszło super, jest najlepszy na świecie, ciepły, wielki, tani, pytają mnie gdzie kupiony. Epic win!

5. jedzenie

Okej, nie zapominajmy o jednej z największych przyjemności w życiu! Zaserwujcie sobie na śniadanie ciepłą owsiankę z bakaliami i miodem, do tego wypijcie zieloną herbatę z ananasem. Mi tam taki poranny posiłek robi caały dzień, Wam też powinien. Jedzenie jest super! W zimę potrzebujemy sporo energii, więc pamiętajcie o ciepłych, pełnowartościowych posiłkach i na pewno jakoś dotrwacie do wiosny. Przynajmniej ja mam taki plan.

Macie jakieś inne tipy na to, żeby przetrwać ten czas, jak tak bardzo się go nie lubi? Podzielcie się w komentarzach.

  • rez

    7 minut po zalaniu herbaty wrzątkiem? Zalaniu herbaty wrzątkiem? Herbata – wrzątek? Aaaa…

    • ewexpewex

      Najlepsza na rozgrzanie :)

      • Ale herbaty nie zalewa się wrzątkiem tylko wodą w temp. około 80st, trochę więcej. Tak samo jak Yerbę, Kawę itd, by nie straciły wartości odżywczych :)

        • Wiem, wiem, oszołomki. Yerbę parzę w około 80C, ale herbaty z torebek zalewam wrzątkiem, bo #yolo, to tylko torebki.

          • Ja to wiedziałem, że ty jednak szalona jesteś. Normalnie pod wrażeniem jestem.

          • Preferuję życie na krawędzi, zalewam herbatę wrzątkiem!

          • Nie no, ja to rozumiem, serio. Ale co na to rodzice? :O

    • Aaa! Życie wbrew regułom, rebelia, bunt, herbata i wrzątek.

  • Ajaj, miałam taki wielki, ciepluchny komin, w którym nie było mnie widać, ale po dwóch założeniach rozpruł się totalnie, więc go zwróciłam i jeszcze musiałam dopłacać za wymianę na taki, który się nie popruje, bo wszystkie inne na półce były w tym samym stanie jak ten, którego oddawałam ;_;
    Teraz też mam cieplutki i nie narzekam. Komin to błogosławieństwo. A w ogóle to hejtuję zimę tfu ;(

    • Serio, mój szal jest na tyle wielki, że ogrzewa mi też uszy i nie muszę nosić czapki. :D

      • Tamten co się pruł też był. Ten aż tak wielki nie jest, ale i tak go kocham <3 Jakbym miała go używać jako czapki, to co ja bym biedna zrobiła z moją czapką z kotkiem? ;(

  • Asia Ryćko

    Jeszcze zupy. Aromatyczne, pełne różnych rozgrzewających przypraw, długo i z sercem gotowane :-)

  • Jezu, Hania – wreszcie ktoś, kto kuma, że jak przychodzi się do domu, to n-a-t-y-c-h-m-i-a-s-t wskakuje się w inny outfit.
    Dresy forever <3

    • Po przekroczeniu progu występuje tylko jedna słuszna stylówa i nazywa się „Podomu”.

  • Agnieszka Piątkowska

    Następny lifehack – ćwiczenie. Tak, nie brzmi to zachęcająco, bo w zimie nic nam się nie chce, ale nawet głupie podskakiwanie w pajacyki, parę przysiadów i brzuszków w zimie dodaje energii. I ciepełka <3

    • Ćwiczenie ma jeden wielki, bardzo przeszkadzający minus.
      Trzeba się ruszyć spod koca.

  • BanujMnieToNieZatrzyma

    spam

Przeczytaj poprzedni wpis:
ludzie komin
Nikt nie czyta Kominka!

Ani nie ogląda reklam w telewizji. Nikt też nie lubi 50 twarzy Greya, nie słucha disco polo, nie ubiera się...

Zamknij